Aż 44% firm z londyńskiej giełdy uważa, że ma "wiele do zrobienia", jeśli chodzi o wiedzę na temat swoich udziałowców. Z tego 58% twierdzi, że nie zna dokładnego składu swojego akcjonariatu, ponieważ nie śledzi zmian na rachunkach utrzymywanych przez brokerów, którzy są "nominowani" do podtrzymania obrotu ich papierami (rachunki ułatwiają przenoszenie własności papierów). Wiele firm wskazuje też na zwiększenie się aktywności funduszy hedgingowych, a także wprowadzenie do obrotu nowych instrumentów, takich jak kontrakty na różnice kursowe. To nie ułatwia śledzenia zmian w akcjonariacie.

Wśród zachodnich firm ostatnio znacznie wzrosło poczucie znaczenia informacji o akcjonariuszach i utrzymywania z nimi kontaktów. Stało się tak po tym, jak udziałowcy niemieckiej spółki Deutsche Boerse, prowadzącej giełdę we Frankfurcie, zmusili do ustąpienia jej prezesa i szefa rady nadzorczej, którzy forsowali pomysł przejęcia giełdy w Londynie. Obawy co do losu firmy sprawiły, że obecnie w akcjonariacie Deutsche Boerse jest tylko 7% niemieckich udziałowców, gdy trzy miesiące temu ich udział sięgał 35%.

Na zlecenie londyńskiej giełdy badanie przeprowadziła firma TNS. Oparła je na odpowiedziach 71 dyrektorów finansowych i osób odpowiedzialnych za relacje inwestorskie z firm notowanych na podstawowym parkiecie London Stock Exchange i na alternatywnym rynku AIM.

"FT", Bloomberg