We wtorek przewyższające 59 USD za baryłkę ceny ropy niepokoiły wciąż uczestników czołowych giełd papierów wartościowych. Ostrożność zachowywali zwłaszcza inwestorzy na Wall Street, obawiając się, że drogie paliwa ograniczą wzrost gospodarczy oraz zyski przedsiębiorstw. Na parkietach europejskich negatywne impulsy z rynku naftowego zrównoważyło osłabienie euro wobec dolara - szczególnie korzystne dla firm uzależnionych od eksportu na rynek amerykański. Większa konkurencyjność oferowanych przez nie towarów powinna poprawić wyniki finansowe oraz przyczynić się do przyśpieszenia wzrostu w gospodarce europejskiej.
Dużym powodzeniem cieszyły się wczoraj walory koncernu DaimlerChrysler, który w 2004 r. sprzedał w USA 45% wyprodukowanych samochodów, oraz towarzystwa ubezpieczeniowego Aegon mającego tam około połowy klientów. Zdrożały również papiery EADS, kontrolującego wytwórcę samolotów Airbus. Uzyskuje on bowiem większość wpływów w dolarach, a połowę kosztów pokrywa w euro.
Pozbywano się natomiast akcji producentów stali, takich jak Arcelor i Corus Group. Powodem była pesymistyczna prognoza dotycząca zysków w drugim kwartale, którą przedstawiła amerykańska firma tej branży Nucor. FT-SE 100 podniósł się o 0,2%, CAC-40 zyskał 0,68%, a DAX 0,46%.
W Nowym Jorku jaśniejszym punktem była optymistyczna ocena przez Lehman Brothers producentów półprzewodników. Wzrosła zwłaszcza cena akcji wytwórcy mikroprocesorów do sprzętu telekomunikacyjnego PMC-Sierra, który otrzymał od nowojorskiego banku pozytywną rekomendację.
Uwagę zwracała także zwyżka notowań dwóch amerykańskich spółek, które mogą zostać kupione przez inwestorów z Chin. Możliwość złożenia oferty przejęcia towarzystwa naftowego Unocal rozważa czołowy producent ropy i gazu CNOOC. Tymczasem chińska firma Haier, łącznie z dwiema amerykańskimi firmami inwestycyjnymi, zaproponowała zakup wytwórcy elektrycznego sprzętu gospodarstwa domowego Maytag. Dow Jones spadł do godz. 22.00 naszego czasu nieznacznie o 0,07%, a Nasdaq zyskał 0,14%.