W tym roku Dzień Wolności Podatkowej przypadł 22 czerwca. Pozornie jest lepiej niż w ubiegłym roku, gdy ten dzień obchodziliśmy 24 czerwca, ale - według ekspertów Centrum im. Adama Smitha - to wynik nie poprawy sytuacji, ale ubiegłorocznej pomyłki resortu finansów.
- Do naszych wyliczeń bierzemy pod uwagę wyłącznie dane dotyczące wydatków budżetu zapisanych w ustawie budżetowej z danego roku, oraz oszacowany w niej PKB - wyjaśniał Robert Gwiazdowski, szef CAS. - Liczymy, jaki procent PKB stanowią wydatki, następnie mnożymy przez wynik liczbę dni w roku i mamy Dzień Wolności Podatkowej. Ale w ubiegłym roku MF nie doszacowało PKB. Jeśli brać to pod uwagę, to tegoroczny Dzień Wolności Podatkowej przypada o trzy dni później niż w roku ubiegłym.
Na co płacimy najwięcej? Pozornie największą część dochodów państwo ma z VAT. W tym roku to źródło ma dać 73,1 mld zł. Ale eksperci CAS wskazują, że faktycznie największe kwoty państwo pozyskuje ze składek na różnego rodzaju ubezpieczenia społeczne. Łącznie mają one dać 159,1 mld zł, czyli aż 41% wszystkich przychodów różnego rodzaju instytucji państwowych. I z powodu tak wysokich danin, jakimi obłożona jest praca, mamy tak wysokie bezrobocie.
- Podatek pełni funkcję akcyzową, czyli zmniejsza ilość danego dobra. Podatek od dochodów powoduje, że ostatecznie dochodów do dyspozycji pozostaje mniej. To samo jest z pracą - powiedział R. Gwiazdowski.
Eksperci CAS uważają, że dla spadku bezrobocia konieczna jest radykalna zmiana systemu podatkowego, która obniży obciążenia podatkowe pracy. CAS proponuje wprowadzenie jednolitej, 25-proc. daniny, liczonej od przychodu każdego pracującego. Płaciliby ją przedsiębiorcy prywatni lub firmy, dla których byłby to podatek od funduszu płac. Do tego doszłyby 1-proc. podatek od przychodów, liczony na podstawie faktury VAT oraz