Sampo Insurance Company pojawiło się w Polsce niecałe pięć lat temu. Finowie weszli na nasz rynek, odkupując od brytyjskiej grupy Norwich Union dwie spółki: Powszechne Towarzystwo Emerytalne, jednego z największych (biorąc pod uwagę członków) operatorów na tym rynku oraz dużo mniejsze towarzystwo ubezpieczeń na życie.
Wychodzą ze stratą
Sampo zapłaciło za nie wówczas rekordową sumę 177,7 mln euro. Oznacza to, że Finowie wycofują się z Polski ze stratą (ok. 83 mln euro). - Za fundusz emerytalny oraz towarzystwo ubezpieczeń zapłacimy Sampo plc 95 mln euro w gotówce - powiedział wczoraj Allan Polack, prezes Nordea Life & Pensions. - Mamy sporą nadwyżkę kapitałów. Transakcję sfinansujemy ze środków własnych - zapewnił. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów transakcji, czyli m.in. kwot jakie zapłacono za poszczególne spółki (należy domniemać, że za większą część odpowiada PTE, które ma piąte miejsce pod względem wartości aktywów - przyp. red.). - W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeprowadziliśmy due diligence. Jego wyniki były pozytywne. Zapłacona przez nas cena odzwierciedla przyszłą wartość tych spółek - stwierdził A. Polack. Według niego, Polska jest atrakcyjnym miejscem do inwestowania z uwagi na duży wzrost gospodarczy, a także prognozowaną szybką zmianę struktury oszczędności z lokat bankowych na polisy na życie czy produkty TFI.
To tylko punkt wyjścia
Szczególnie dużo Grupa Nordea obiecuje sobie po sektorze funduszy emerytalnych, w którym dotąd nie była obecna (ma notowany na giełdzie Nordea Bank Polska, towarzystwo ubezpieczeń na życie, firmę leasingową, a wcześniej przez pewien okres także ubezpieczyciela majątkowego). - Drugi filar jest jednym z szybciej rozwijających się segmentów rynku oszczędności długoterminowych w Polsce. Oczekiwana stopa zwrotu wynosi ok. 20% w skali roku - stwierdził A. Polack. Szefowi Nordea Life & Pensions chodzi także o stały miesięczny dopływ oszczędności do obowiązkowego II filara. Już teraz aktywa przejętego funduszu wynoszą 2,4 mld zł.