Z blisko 30 pkt ujemnej bazy po wczorajszej sesji zostało zaledwie 10 pkt. To wyraźnie pokazuje, że coraz więcej inwestorów jest przekonanych o nieuchronności dalszej zwyżki. Przełamanie przez kontrakty w drugiej połowie minionego tygodnia oporu w rejonie 2 tys. pkt, wyznaczonego przez kwietniowy szczyt, stało się kolejnym potwierdzeniem przewagi byków. Wczoraj sytuacja wyglądała trochę tak, jakby dopiero teraz inwestorzy zdali sobie sprawę, że to znacznie zwiększyło szanse na dotarcie notowań w okolice tegorocznego maksimum przy 2100 pkt.

Do tej bariery brakuje ok. 50 pkt. Środowe notowania mają szanse zmienić zapatrywanie na rynek wielu inwestorów. Z jednej strony, spora grupa zwolenników krótkich pozycji zapewne wyczekiwała przez ostatnie dni z boku, nie chcąc wchodzić na rynek przy mocno ujemnej bazie. Jej znaczące ograniczenie może ich teraz do tego zachęcić. Z drugiej strony, mocna zwyżka stanowi argument za dalszą poprawą koniunktury i zachęca do inwestowania zgodnie z trendem. Wczorajszy wzrost o przeszło 1 tys. sztuk liczby otwartych pozycji można traktować jako zapowiedź takiej polaryzacji stanowisk.

Gwałtowne zmiany wielkości bazy są równocześnie wyrazem nastrojów na rynku. Zauważmy, że tuż przed ustanowieniem lutowej górki baza również wykonała woltę z mocno ujemnego poziomu do dodatnich wartości. W tym kontekście osiągnięcie 2100 pkt wcale nie musi okazać się prostym zadaniem.

Posiadacze gotówki w tej sytuacji mogą realizować dwie strategie: otwierania krótkiej pozycji w momencie sięgnięcia przez kursu okolic 2100 pkt albo długiej, gdy notowania zbliżą się do 2000 pkt. W obu przypadkach linię obrony można ustalić na podstawie zmienności rynku. ATR z 5 sesji ma teraz 28 pkt.