Reklama

Modernizacja bez konkretów

Premier Tony Blair przedstawił wczoraj w Parlamencie Europejskim priorytety Wielkiej Brytanii na rozpoczynające się 1 lipca jej półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Będą to racjonalizacja budżetu, modernizacja Unii i dalsze jej rozszerzanie.

Publikacja: 24.06.2005 08:15

Blair zapewnił, że jest "zadeklarowanym zwolennikiem Europy". Dodał jednak, że nie zaakceptuje Europy, która będzie jedynie projektem gospodarczym. Zaprzeczył, jakoby domagał się zmiany wspólnej polityki rolnej od zaraz i tym samym ponosił odpowiedzialność za fiasko niedawnego szczytu w Brukseli. - Pojawiły się sugestie, że nie byłem gotowy do kompromisu na temat brytyjskiego rabatu i że dopiero w ostatniej chwili domagałem się reformy polityki rolnej. W rzeczywistości jestem jedynym brytyjskim przywódcą, który powiedział, że jest gotowy do renegocjacji rabatu. Nigdy nie powiedziałem, że chcę zniesienia Wspólnej Polityki Rolnej - mówił wczoraj Blair.

Zapowiedział, że półroczną prezydenturę wykorzysta do "co najmniej rozpoczęcia procesu racjonalizacji budżetu". Dodał też, że redukcje dopłat dla rolników mogą wejść w życie dopiero w drugiej połowie siedmioletniego okresu obowiązywania przyszłego budżetu.

Potrzebujemy

Europy socjalnej

Brytyjski premier przekonywał, że błędem jest mówienie, iż obecny kryzys w Europie to kryzys pomiędzy tymi, którzy chcą Europy politycznej, a tymi, którzy chcą wolnego rynku. - Oczywiście, potrzebujemy Europy socjalnej, ale musi to być Europa socjalna, która działa. Jaki to model socjalny, który produkuje 20 mln bezrobotnych w Europie oraz mniejszą liczbę absolwentów szkół wyższych niż Indie - ironizował premier Blair. Przy okazji przypomniał sukcesy swojego rządu w walce z ubóstwem i bezrobociem. Brytyjska gospodarka od 13 lat rozwija się szybciej niż strefa euro.

Reklama
Reklama

Brytyjski premier zapowiedział, że priorytetami Unii Europejskiej w najbliższym półroczu będzie poszukiwanie porozumienia budżetowego. Ponadto - jego zdaniem - Unia powinna bardziej zaangażować się w sprawy Afryki i walkę z ubóstwem na świecie, wzmocnić wspólną politykę obronną i zagraniczną. Blair chce też szukać porozumienia w sprawie dyrektywy usługowej oraz dyrektywy dotyczącej czasu pracy. I wreszcie, zdaniem szefa brytyjskiego rządu, Unia powinna "wywiązać się z zobowiązań wobec Turcji i Chorwacji, które z nadzieją czekają na swoją przyszłość w Europie". Blair ostrzegł, że zamknięcie drzwi do Unii grozi wybuchem nacjonalizmu i ksenofobii.

Wizja ciekawa,

ale niewykonalna

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski powiedział wczoraj polskim dziennikarzom, że propozycje Tony'ego Blaira to - Bardzo ciekawa wizja modernizacyjna, z którą można by się zgodzić, gdyby była wiarygodna. Niestety, nie jest, ponieważ jest niewykonalna w oparciu o 1-proc. budżet Unii. Żeby zrealizować zamiary Blaira, potrzeba budżetu przynajmniej na poziomie takim, jaki proponowała Komisja Europejska, czyli 1,14% dochodu narodowego brutto - dodał Saryusz-Wolski.

Zdaniem europosła PiS Michała Kamińskiego, Polsce powinno zależeć na proponowanej przez Blaira zmianie funkcjonowania wspólnej polityki rolnej, pod warunkiem, że unijne dotacje straciliby wszyscy. - Polscy rolnicy poradzą sobie bez subsydiów, jeśli europejscy rolnicy też je stracą - powiedział Kamiński.

Profesor Dariusz Rosati, eurodeputowany z ramienia SdPl, podziela poglądy Blaira na temat modernizacji Unii, ale we wczorajszym przemówieniu zabrakło mu konkretów półrocznego przewodnictwa Wielkiej Brytanii w UE, a zwłaszcza propozycji w sprawie budżetu na lata 2007-2013.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama