Oferta Gaz de France (GdF) wystartowała wczoraj. Ministerstwo finansów znad Sekwany odkryło karty: papiery firmy będą sprzedawane instytucjom finansowym po cenie z przedziału 20,7-24 euro, drobni inwestorzy dostaną 20-centową zniżkę. Łącznie - w ramach prywatyzacji części udziałów i w ramach nowej emisji - na giełdę może trafić nawet 200 mln akcji GdF. Zapisy zakończą się 6 lipca. Już wcześniej było wiadomo, że rząd pozostanie większościowym udziałowcem, z pakietem 78-80% papierów.

Przy górnej cenie z widełek wartość IPO Gaz de France może sięgnąć 4,7 mld euro. Byłaby to więc największa oferta publiczna w Europie od 2001 r., kiedy sprzedawano papiery innej francuskiej firmy - odłączanego od France Telecom operatora komórkowego Orange (notabene spółka została wycofana już z giełdy i z powrotem przyłączona do macierzystej korporacji). Tamta oferta przyniosła 6,3 mld euro.

Pieniądze ze sprzedaży udziałów w Gaz de France rząd, który zdecydował się na ofertę, mimo protestów związków zawodowych, przeznaczy na łatanie dziury w budżecie. Rząd może liczyć na maksimum 2,5 mld euro. Reszta trafi do koncernu, który chce przeznaczyć środki na ekspansję. GdF chce zainwestować w nowe złoża gazu i w spółki dostarczające energię. Francuski koncern chce konkurować z największymi firmami z branży energetycznej w Europie, takimi jak niemiecki E.ON czy włoski Enel. Obecnie GdF ma spółki zależne właśnie w Niemczech i Włoszech, a także m.in. na Węgrzech i Słowacji. W przyszłości chce kontrolować 15% europejskiego rynku energetycznego.

Powodzenie oferty GdF da francuskiemu rządowi zielone światło do sprzedaży papierów znacznie większej firmy - Electricite de France, największego w Europie producenta energii elektrycznej. Zdaniem specjalistów, drugą ze spółek będzie sprzedać znacznie trudniej, ponieważ opór obawiających się utraty miejsc pracy związków zawodowych jest w tym przypadku większy, a i sytuacja firmy rysuje się w ciemniejszych barwach niż GdF. Niemniej prywatyzacja pakietu akcji EdF jest spodziewana w ostatnich miesiącach tego roku.

Bloomberg