Po raz drugi w czerwcu euro testowało poziom 4 zł. I po raz drugi test ten zakończył się niepowodzeniem. Bieżący trend wciąż jest dla złotego korzystny, ale zachowanie rynku w ostatnich dniach stanowi ostrzeżenie przed możliwością zmiany tendencji. Dopiero jednak wzrost kursu euro powyżej 4,08 zł będzie potwierdzeniem takiego scenariusza.
Od początku maja, czyli od kiedy złoty rozpoczął umacnianie się względem wspólnej waluty, zyskał 7%. Jedną z przyczyn napływu kapitału na polski rynek są utrzymujące się niskie rynkowe stopy procentowe na rynkach bazowych. To wymusza poszukiwanie efektywniejszych lokat, stąd znaczący napływ kapitału na rynki wschodzące. W tym samym czasie, kiedy złoty zyskał 7%, brazylijski real poszedł w górę 12,9% względem euro i 5,6% w odniesieniu do dolara. Od końca marca ceny brazylijskich obligacji podskoczyły około 10%. Jednocześnie Bovespa, główny indeks tamtejszej giełdy, praktycznie nie zmienił wartości. Można zatem przypuszczać, że główny strumień kapitału skierowany został na tamtejszy rynek długu. Niskie stopy procentowe na świecie stanowią zatem swoistą gwarancję dla walut gospodarek wschodzących.