Reklama

Grabowski: RPP powinna obniżyć stopy o 50 pb w czerwcu i pozostawić nastawienie

Warszawa, 24.06.2005 (ISB) - Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powinna obniżyć stopy procentowe o 50 pb na posiedzeniu w przyszłym tygodniu i utrzymać neutralne nastawienie w polityce monetarnej, a do kolejnej obniżki mogłoby dojść dopiero po wakacjach, uważa Bogusław Grabowski, prezes PTE Skarbiec-Emerytura i były członek RPP.

Publikacja: 24.06.2005 10:23

"Ja bym głosował za 50-punktową obniżką stóp i pozostawieniem neutralnego nastawienia w polityce pieniężnej, szczególnie nastawienie jest ważne" - powiedział Grabowski w piątkowym wywiadzie dla radia PiN.

"Czy jest obniżka o 25 pb, czy o 50 pb - to nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Moim zdaniem, obniżka 50-punktowa byłaby bardziej adekwatna. Dlaczego nastawienie jest istotne? Otóż RPP fundowała nam trzykrotną zmianę nastawienia w ciągu ostatnich czterech miesięcy" - dodał były członek rady.

Według niego, RPP "na pewno pomyliła się miesiąc temu", kiedy ogłosiła powrót do neutralnego nastawienia. Grabowski podkreślił przy tym, że obecnie zmiana nastawienia z powrotem na łagodne byłaby niewłaściwa.

"Ale to nie znaczy, żeby teraz ogłosić, że od tego momentu zacznie się luzowanie polityki pieniężnej, bo mamy jakąś fazę spowolnienia. [...] Na pewno pozostawiłbym te stopy bez zmian na wakacje, do sierpnia-września, żeby właśnie było większe prawdopodobieństwo oszacowania, z jakim nachyleniem trendu mamy do czynienia, z jakim kierunkiem" - powiedział szef PTE Skarbiec-Emerytura.

Grabowski podkreślił, że wahnięcia danych makroekonomicznych nie oznaczają załamania trendu wzrostowego i powrotu do spowolnienia gospodarczego.

Reklama
Reklama

"Wiemy, w jakiej fazie cyklu koniunkturalnego jesteśmy: na pewno nie jesteśmy w fazie spowalniania gospodarki, tylko jesteśmy w fazie ożywienia, które nadzwyczajnie przyspieszyło do sztucznego zawyżenia w ub. roku, stąd też sztucznie zaniżony poziom w tym roku, właśnie z powodu wejścia do Unii Europejskiej, zmian w systemie podatkowym" - powiedział.

Nagły skok wzrostu PKB w 2004 roku - do 5,4% z 3,7% rok wcześniej - Grabowski tłumaczy substytucją popytu.

"Część popytu została przesunięta z tego roku na rok poprzedni. To nie znaczy, że ten popyt w ogóle zniknął, on wróci w następnym okresie, a pewnie ta substytucja była silniejsza i ten powrót będzie późniejszy niż się wszystkim wydawało" - wyjaśnił.

Grabowski szacuje, że wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 3,5-4,0%, zaś w przyszłym roku przyspieszy do 4,0-5,0%. (ISB)

tom/bas

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama