Znane są już dane o wynikach gospodarki w maju. I chociaż są lepsze od tych z kwietnia, nadal tempo wzrostu gospodarczego jest poniżej oczekiwań. I nawet jeśli sytuacja w czerwcu będzie jeszcze lepsza, fajerwerków trudno się spodziewać. Choć na pewno będzie lepiej niż w I kwartale, gdy wzrost PKB sięgnął ledwie 2,1%.
- Trudno będzie osiągnąć 3-proc. tempo wzrostu w II kwartale - powiedział Rafał Benecki, analityk ING BSK. - Po kwietniowym spadku sprzedaży detalicznej konsumpcja w II kwartale może być niższa niż w I, nadal nie widać oznak przyspieszenia wzrostu inwestycji. Pozytywnie za to będzie nadal działać eksport.
- Wzrost w pierwszym kwartale wyniesie 2,8-2,9% - powiedział Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. - W przemyśle jest dość słabo, w budownictwie zaś mamy znaczny wzrost w maju, ale nastąpił on po gwałtownym spadku w kwietniu.
Jego zdaniem, wzrost gospodarczy mógłby być wyższy niż owe 2,8-2,9%, ale tylko pod warunkiem, że wyniki czerwca byłyby rewelacyjne.
- Dane z II kwartału będą zaburzone przez kwiecień - powiedział Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. - Wyników z tego miesiąca nie da się raczej nadgonić w maju i czerwcu. Ale ważne jest, z jakiego poziomu wystartujemy w II połowę roku.