Ostatnie dwie sesje mijającego tygodnia przyniosły największy spadek od połowy maja, kiedy to zaczęła się ostatnia fala wzrostowa. W rezultacie na wykresie WIG20 pojawiło się kilka negatywnych sygnałów technicznych. Przede wszystkim na wykresie ze skalą logarytmiczną nastąpiło przełamanie linii trendu wzrostowego, mającej trzy punkty podparcia. Wprawdzie pod koniec piątkowej sesji indeks zaczął odrabiać straty, dzięki czemu dzienna świeca przybrała mniej pesymistyczną formę szpulki, ale i tak zamknięcie nastąpiło poniżej linii. Pogorszył się też obraz podstawowych wskaźników. MACD po długim wzroście ostro zawrócił w stronę linii sygnału, a RSI powrócił ze strefy wykupienia do neutralnej, generując sprzedaż. Większe znaczenie miałaby negatywna dywergencja, jednak duża dynamika wzrostu, utrzymująca się aż do końca środowej sesji, nie pozwoliła na jej utworzenie. Sygnał tego typu dopiero może powstać, jeśli indeks będzie w wolnym tempie zbliżał się do czwartkowego szczytu. Silny negatywny sygnał pojawił się także na wykresie tygodniowym. Ostatnie spadki zniwelowały większość wzrostu z pierwszej części tygodnia, powodując powstanie formacji spadającej gwiazdy.

Sygnały opisane powyżej oznaczają znaczne pogorszenie sytuacji technicznej. Nie przekreślają jednak całkowicie szans na dalszy wzrost. O tym, że nie wszystko stracone, świadczy chociażby odbicie pod koniec piątkowej sesji, wywołane działaniem wsparcia znajdującego się na poziomie 2024 pkt wyznaczonego przez podwójny szczyt z kwietnia. Poziom ten do niedawna był kluczowym oporem. Gdyby teraz nie okazał się skutecznym wsparciem, rynek wyglądałby znacznie gorzej. Poza tym ostatnia fala wzrostowa zniwelowała znacznie więcej niż 62% poprzedzającego ją spadku. Zgodnie z teorią, zapowiada to dalszy wzrost i testowanie szczytu z końca lutego na poziomie 2131 pkt. W związku z tym tąpnięcie z ostatnich sesji może oznaczać nie tyle ostateczną zmianę trendu na spadkowy, ile początek tworzenia się formacji wierzchołkowej, która dopiero w przyszłości doprowadzi do załamania rynku.