Notowania rozpoczęły się wykreśleniem luki bessy. To było do przewidzenia po słabej sesji w Stanach. Popyt ujawnił się tuż po otwarciu i wyciągnął ceny do 2033 pkt. Była to próba szybkiego zamknięcia wspomnianej luki. Nie udało się. Przerwa na wykresie pozostała. Po tej nieudanej akcji ceny spadły pod poziom otwarcia i zaczęło się wyznaczanie nowych minimów sesji. Spadek zakończył się dopiero przed 14.00 na 2009 pkt, czyli 35 pkt pod poziomem czwartkowego zamknięcia.

Technicznie wczorajszy spadek jeszcze nie wywołał sygnałów sprzedaży. Punkt dla niedźwiedzi za wykreślenia luki bessy, której nie udało się bykom zamknąć. To chyba jednak nie wystarczy, by ogłosić większe spadki. Na nie jest jeszcze za wcześnie. Nadal obowiązuje wsparcie na poziomie 2000 pkt. Poza tym wczorajszy "zjazd" sprowadził ceny do poziomu średniej kroczącej. Nie wydaje się, by jej przebicie w tej chwili było dobrym sygnałem. Po rozpoczęciu trendu sygnały wejścia na pozycję przeciwną oparte na średnich nie należą do zbyt skutecznych. Można przypuszczać, że nawet jeśli średnia zostanie teraz przebita, to kursy wkrótce wrócą nad jej poziom. Dopiero kolejne zejście pod jej poziom może być uznane za podstawę do posłania zlecenia na rynek.

Można spodziewać się, że początek najbliższego tygodnia będzie wykorzystany przez popyt do próby zamknięcia luki bessy. Jej zamknięcie ponownie wytrąci niedźwiedziom argument. Już teraz gracze wydają się mniej skłonni do gry na spadek, co widać po malejącej różnicy między indeksem a kontraktami. Baza jednak nadal jest ujemna, co skłania do przypuszczenia, że wzrost się jeszcze nie skończył. Powtórzę jeszcze raz, do spadków potrzebny jest optymizm rynku. Ruch cen dla większości graczy musi być zaskoczeniem.