Opcje na WIG20 zadebiutowały na giełdzie 22 września 2003 roku. W 2004 roku wolumen obrotu (wszystkimi seriami) wyniósł prawie 79 tys. sztuk. Tymczasem po pięciu miesiącach tego roku osiągnął 55,5 tys. (70% zeszłorocznego). Pod tym względem opcje znalazły się na drugim miejscu wśród pochodnych z GPW (po kontraktach terminowych na WIG20). Zainteresowanie inwestorów w pierwszych miesiącach roku wskazuje, że w całym roku wolumen powinien osiągnąć naprawdę niezły poziom.
Rekordowe były luty i marzec tego roku. W obu tych miesiącach wolumen wyniósł prawie 14,7 tys. opcji. Na sesji 25 lutego był najwyższy w historii - 2197, z czego prawie 3/4 przypadło na opcje kupna. 2 marca odnotowano natomiast rekord otwartych pozycji (10 406). Należy jednak zaznaczyć, że wymienione liczby to efekt zsumowania wolumenu i otwartych pozycji dla wszystkich serii kupna i sprzedaży. Tych na koniec maja było 22.
Mało inwestorów
Dalszy rozwój rynku opcji zależy od tego, w jakim tempie będą się pojawiać nowi inwestorzy. Na razie jest ich zaledwie kilkuset. W marcu 2005 roku ich liczba po raz pierwszy przekroczyła 600. Cały czas jest to jednak zaledwie 10% aktywnych inwestorów (takich, którzy zawarli przynajmniej jedną transakcję w trakcie miesiąca) na rynku terminowym GPW. Z jednej strony oznacza to, że inwestorzy powoli przekonują się do nowych instrumentów, a z drugiej - że potencjał rynku jest bardzo duży. Wystarczy, by część graczy zainteresowała się tymi derywatami.
Biorąc pod uwagę cechy opcji, z dużym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że z czasem będą one zyskiwały coraz szersze grono zwolenników. Spekulanci muszą pamiętać przede wszystkim o tym, że otwartych pozycji w opcjach na WIG20 nie trzeba utrzymywać do dnia ich wygaśnięcia. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, kiedy największym zainteresowaniem cieszą się opcje out-of-the-money (nie w cenie). Te najtańsze z reguły nie stają się in-the-money i wygasają bezwartościowe. Wtedy inwestor traci całą zainwestowaną kwotę. Do dnia wygaśnięcia opcje "nie w cenie" podlegają jednak dużym zmianom i właśnie krótkoterminowe trendy powinny być w centrum zainteresowania graczy.