Reklama

OFE coraz bliżej instrumentów pochodnych

Giełdowy rynek instrumentów pochodnych wkrótce powiększy się o nową grupę inwestorów. Będą to otwarte fundusze emerytalne. Być może już w najbliższych tygodniach wejdzie w życie rozporządzenie, które umożliwi tym instytucjom zawieranie transakcji na rynkach terminowych, w tym oczywiście na GPW.

Publikacja: 25.06.2005 11:55

OFE należą do największych graczy na krajowym rynku zarówno papierów udziałowych, jak i dłużnych. Łącznie na koniec maja 2005 roku dysponowały aktywami rzędu 69,5 mld zł. Z każdą zainwestowaną przez nie złotówką wiąże się jakieś ryzyko. Najpoważniejsze, ze względu na strukturę portfeli, to ryzyko zmiany stopy procentowej. Oprócz niego należy wymienić jeszcze ryzyko kursowe (zarówno jeżeli chodzi o ceny akcji, jak i o kursy walut), a także ryzyko płynności. Całkowite wyeliminowanie ryzyka jest naturalnie niemożliwe. Istnieją jednak narzędzia, które pozwalają aktywnie nim zarządzać. Taką rolę pełnią właśnie instrumenty pochodne. Na razie otwarte fundusze emerytalne mają tylko teoretyczną możliwość korzystania z nich.

Brakujące rozporządzenie

Ustawa o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych dokładnie definiuje, w jakie instrumenty finansowe OFE mogą lokować posiadane aktywa - art. 141. Ustęp trzeci tego artykułu mówi także o prawach pochodnych wykorzystywanych w celu ograniczania ryzyka inwestycyjnego, ale możliwość inwestowania w te instrumenty blokowana jest przez brak odpowiedniego rozporządzenia. Prace nad nim trwają od dłuższego czasu. Z informacji uzyskanych w Ministerstwie Polityki Społecznej wynika, że projekt tego aktu jest już praktycznie gotowy. Wejdzie w życie trzy miesiące po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw i od tego czasu zarządzający funduszami emerytalnymi będą mogli korzystać z pochodnych w celu ograniczania ryzyka wynikającego z dłużnej części portfela inwestycyjnego oraz ryzyka kursu walutowego. Kontrakty terminowe na akcje, czy indeksy rynków akcji, będą "dostępne" dopiero od początku 2006 roku. Zgodnie z projektem rozporządzenia najpóźniej, bo dopiero od 1 lipca 2006 roku, OFE będą mogły wykorzystywać opcje.

Zyskają OFE i GPW

Pojawienie się OFE na rynku terminowym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie mogłoby dać nowy impuls do jego rozwoju. Każdy nowy uczestnik, szczególnie tak duży jak fundusze emerytalne, wpływa na poprawę płynności notowanych instrumentów. To natomiast powinno przyciągać kolejnych graczy (także zagranicznych) i sprzyjać stosowaniu pochodnych na szerszą skalę przez już obecne na tym rynku instytucje finansowe (m.in. fundusze inwestycyjne zarządzane przez TFI). Należy jednak zdać sobie sprawę, że sam fakt "prawnej" możliwości stosowania pochodnych przez OFE nie będzie oznaczał, że instytucje te od razu będą bardzo aktywne na GPW. Początkowo należy się spodziewać, że OFE będą zawierać transakcje kontraktami terminowymi na indeks WIG20 i kontraktami na obligacje skarbowe. Kontrakty na WIG20 mogą być przez OFE wykorzystane do zarządzania ryzykiem zmian cen portfela akcji. Jest to najpłynniejszy kontrakt na giełdzie, dlatego stosowanie go jako narzędzia zabezpieczającego może być efektywne. Dla kontraktów na WIG20 wskaźnik płynności (sposób jego obliczania wyjaśniony jest pod wykresem) rzadko kiedy spada poniżej jedności. Często osiąga on wartości powyżej dwóch. Ze względu na dużą płynność na tym rynku łatwiej jest zająć określoną pozycję bez dużego wpływu na ceny, jak na rynku kasowym. Z czasem wskaźnik ten powinien osiągać jeszcze większe poziomy (pod warunkiem że na rynku terminowym będą się pojawiali nowi gracze), co będzie czyniło hedging (strategie zabezpieczające) bardziej efektywnym.

Reklama
Reklama

Rosnąca liczba inwestorów wykorzystujących kontrakty terminowe na WIG20 do zabezpieczania portfela powinna korzystnie wpływać na wycenę tego instrumentu, a także na dalszy wzrost płynności tego segmentu rynku.

Kontrakty terminowe na obligacje będą natomiast odpowiednim narzędziem do zarządzania ryzykiem stopy procentowej, wynikającym z dłużnej części portfela inwestycyjnego. Jak na razie wolumen obrotu tymi instrumentami na GPW nie jest wysoki (rekord z 17 marca to 1213 instrumentów, łącznie od 14 lutego do 10 czerwca wyniósł prawie 15 tys. kontraktów). Ważne jest jednak, że rolę animatora w ich wypadku pełnią banki. Są one w stanie zapewnić dużą płynność rynku. Potwierdzają to składane przez nie zlecenia, które opiewają na co najmniej 100 kontraktów (o wartości około 10 mln zł). Biorąc pod uwagę ilość animatorów (4 banki oraz CDM Pekao SA) wartość ich ofert to około 50 mln zarówno po stronie kupna, jak i sprzedaży.

TFI już korzystają z pochodnych

W lepszej sytuacji są zarządzający w funduszach inwestycyjnych. Ci mają już możliwość stosowania instrumentów pochodnych do zabezpieczania się przed ryzykiem w funduszach inwestycyjnych otwartych i - w szerszym zakresie - w funduszach zamkniętych. Na rynku terminowym GPW jest już obecna pewna grupa tych inwestorów. Była o nich mowa w raporcie o inwestorach z rynku terminowego, który ukazał się w PARKIECIE 21 maja 2005 roku. Z udostępnionych przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych danych wynika, że utrzymują oni pozycje rzędu kilku tysięcy kontraktów, pozwalające zabezpieczyć aktywa o wartości kilkudziesięciu milionów złotych. Największa krótka pozycja opiewała na ponad 11 tys. kontraktów terminowych na indeks WIG20. Biorąc pod uwagę, że rekord liczby otwartych pozycji wynosi 33,2 tys. kontraktów, to jeden inwestor (nie ma jednak pewności, czy był to fundusz inwestycyjny) posiadał co najmniej jedną trzecią wszystkich krótkich pozycji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama