Centrozap żąda od Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach ponad 100 mln zł za szkody spowodowane przez niezgodne z prawem działania fiskusa. Spółka poinformowała, że proces w tej sprawie rozpocznie się 11 sierpnia. Do tej pory odbyła się tylko rozprawa wstępna. Ugoda nie jest brana pod uwagę, choć zależało na niej spółce. - Opieramy się na decyzjach, które uchyliły wcześniejsze decyzje urzędów skarbowych. Skoro w sprawie zwrotu podatku VAT fiskus się mylił, powinien zwrócić nam pieniądze - tłumaczy Ireneusz Król, prezes spółki. Prezes twierdzi, że wyjątkowo dobre wyniki firmy mogą pozwolić jej na szybszy od oczekiwanego powrót na giełdę.
Ewentualna wygrana w sądzie może znacznie poprawić wyniki przedsiębiorstwa. Na razie Centrozap ubiega się o zawarcie porozumień ze swoimi wierzycielami. W piątek miało dojść do takiego porozumienia z Getin Bankiem, który wcześniej starał się o przejęcie akcji Odlewni Żeliwa w Śremie (należały do Centrozapu). Katowicka spółka nie chce ich stracić, bo prawie połowa udziałów w zrestrukturyzowanej niedawno Odlewni, to w tej chwili największy majątek firmy. Nie uzyskaliśmy potwierdzenia zawarcia ugody w tej sprawie.