Reklama

Comp Rzeszów wyrusza na łowy

Z Adamem Góralem, prezesem Compu Rzeszów, rozmawia Dariusz Wolak

Publikacja: 27.06.2005 09:16

Początek roku był dla Compu Rzeszów bardzo dobry. Jak wygląda sytuacja po drugim kwartale?

Wszystko idzie zgodnie z planem. Wyniki grupy za ten okres będą znacząco lepsze niż przed rokiem, ale nie mogę zdradzić szczegółów.

Czy istnieją jakieś zagrożenia dla realizacji prognozy rocznej?

Na pewno nie. Podtrzymujemy nasze zapowiedzi, że tegoroczne obroty skonsolidowane Compu Rzeszów sięgną 200-220 mln zł, a zysk netto 20-23 mln zł. Podobnie jak w poprzednich latach, ze względu na silną sezonowość w naszej branży, gros wyniku wypracujemy w ostatnim kwartale.

Comp zapowiadał, że chce budować grupę kapitałową w naszym regionie Europy. Na razie przejął kontrolę nad słowackim Asset Soft. Co się dzieje z zapowiadanymi przejęciami na rynku ukraińskim czy czeskim?

Reklama
Reklama

Nie zaniechaliśmy tych planów. Prace trwają. W przypadku Ukrainy wybraliśmy grupę spółek, które nas interesują. Kilka wyraziło gotowość podjęcia rozmów. Negocjacje trwają już od jakiegoś czasu. Są szanse, że jeszcze w tym roku dokonamy pierwszej akwizycji na tamtym rynku.

Jakich firm szukają Państwo za naszą wschodnią granicą?

Muszą to być spółki z silną pozycją wśród lokalnych producentów oprogramowania. Ten segment rynku jest na Ukrainie bardzo mocno rozdrobniony, dlatego nasi udziałowcy nie powinni oczekiwać zbyt wiele, jeśli chodzi o wpływ nowej firmy na wyniki grupy Compu Rzeszów.

Skoro firmy nie są duże, to - jak rozumiem - transakcje nie naruszą zasobów gotówkowych Compu Rzeszów?

Oczywiście. Zostaną sfinansowane ze środków własnych.

Kto będzie kupował ukraińską firmę? Comp Rzeszów czy Asset Soft?

Reklama
Reklama

Nabywcą będzie polska spółka.

Czy Asset Soft nie włączy się w rozwój grupy kapitałowej?

Nasi koledzy chcą aktywnie konsolidować słowacki rynek. Mają na liście kilka niedużych spółek produkujących niszowe rozwiązania, które jeszcze w tym roku powinny znaleźć się pod ich kontrolą. Będą to nieduże transakcje. Asset Soft dysponuje wystarczającymi środkami, żeby nie pożyczać ich z zewnątrz. Węgierski rynek dopiero analizujemy. Na razie jest jeden kandydat chętny do przystąpienia do grupy, ale są to wstępne rozmowy.

A co z Czechami? Przymierzaliście się Państwo do odkupienia od Prokomu połowy udziałów w PVT.

Niestety, mimo dużego zainteresowania PVT prawdopodobnie będziemy musieli się wycofać z potencjalnej transakcji. Szkoda nam tego projektu, bo uważamy, że z tą firmą można sporo zrobić na czeskim rynku. Nie udało nam się jednak zorganizować takiego zespołu zarządzającego, który dawałby gwarancję wyprowadzenia tego przedsiębiorstwa z pewnej stagnacji. Musielibyśmy to zrobić kosztem kadry zarządzającej Asset Softu, a na to nas nie było stać.

Czy to oznacza, że Asset Soft wycofuje się całkowicie z czeskiego rynku?

Reklama
Reklama

Nie, choćby dlatego, że ma tam od lat działający oddział. Nasi partnerzy rozpoczęli od nowa poszukiwania interesujących podmiotów i mogę zdradzić, że prowadzą zaawansowane rozmowy na temat kupna spółki, która ma duży udział zarówno w rynku słowackim, jak i czeskim. Jeżeli ta transakcja nie będzie możliwa, wrócimy do rozmów z firmami, które dwa lata temu były zainteresowane inicjatywą Compu Rzeszów.

Czym zajmuje się wspomniana firma?

To jest w porównaniu z akwizycją na Ukrainie dużo większy podmiot. Transakcja byłaby stosunkowo prosta, bo akcje odkupilibyśmy od funduszu inwestycyjnego.

Kupno większych spółek musi się wiązać ze sporymi wydatkami. Czy Asset Soft stać na nie?

Tu docieramy do sygnalizowanego przez nas już kilka miesięcy temu tematu upublicznienia Asset Softu i wprowadzenia spółki na warszawską giełdę. Zaczęliśmy nad tym pracować jakiś czas temu, ale sprawa jest bardzo złożona. Asset Soft byłby pierwszą słowacką firmą notowaną w Warszawie, która przy tym nie jest w obrocie publicznym w swoim kraju.

Reklama
Reklama

A nie łatwiej byłoby wprowadzić spółkę na parkiet w Bratysławie, a później na zasadzie jednolitego paszportu doprowadzić do notowań w WarGiełda bratysławska ma małe znaczenie nie tylko w Europie, ale nawet w Europie Środkowowschodniej. Liczymy, że wprowadzając Asset Soft na GPW przyciągniemy na nasz rynek kolejne słowackie spółki i w ten sposób, choć może to zabrzmi zbyt górnolotnie, będziemy mieli swój wkład w rozwój polskiego rynku kapitałowego.

Rozumiem, że debiut Asset Softu wiązałby się z emisją nowych akcji. O ile kapitał spółki zostałby rozwodniony?

Myślę, że będzie to maksymalnie 20%. Nie mogę, z oczywistych względów, ujawnić szczegółów.

Kiedy można oczekiwać oferty publicznej?

Wszystko zależy od tempa rozmów z właścicielami spółek, które chcemy kupić. Głównym problemem wydają się jednak skomplikowane procedury, przez które musimy przebrnąć, żeby doprowadzić do publicznej oferty Asset Softu w Polsce.

Reklama
Reklama

Czy uda się zamknąć temat jeszcze w tym roku?

Robimy wszystko, żeby już w I kwartale przyszłego roku słowacka spółka mogła zadebiutować na GPW. Chcemy przekonywać inwestorów do zakupu akcji firmy na podstawie wyników za cały 2005 rok. Wszystko wskazuje, że będą bardzo dobre.

A co z pierwotnymi planami, według których akcje w ofercie sprzedawaliby przede wszystkim udziałowcy Asset Softu ze Słowacji?

Ta kwestia nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Mogę za to zapewnić, że swojego pakietu nie będzie sprzedawał Comp Rzeszów. Wprost przeciwnie, jesteśmy zainteresowani utrzymaniem stanu posiadania.

To wiąże się z koniecznością objęcia części nowych akcji. Ile pieniędzy musi zarezerwować Comp Rzeszów? Czy firma ma takie środki? Przecież musi jeszcze uregulować ratę za kupione od Softbanku Epsilio.

Reklama
Reklama

Oferta Asset Softu miałaby wartość kilkudziesięciu milionów złotych. Nasz wkład w celu utrzymania stanu posiadania byłby nieduży. Po dodatkowe środki pewnie i tak sięgniemy. Podstawową przyczyną nie byłby jednak Asset Soft, lecz obecnie przygotowywane plany inwestycyjne.

Jaki wariant Państwo rozważają? Kredyt bankowy? Emisję papierów dłużnych? A może wypuszczenie nowych akcji?

Rozważamy wszystkie możliwości.

Proszę ujawnić, po co Comp Rzeszów potrzebuje dodatkowych pieniędzy?

Działalność spółki opiera się na jednym filarze - obsłudze podmiotów z sektora finansowego, zwłaszcza banków. Część naszych dochodów pochodzi wprawdzie z sektora przedsiębiorstw, ale jest to jedynie dodatkowe źródło. Chcemy to zmienić.

W jaki sposób? Kupując spółki informatyczne?

Tak. Od dłuższego czasu przyglądamy się uważnie rynkowi systemów do zarządzania przedsiębiorstwem - ERP. Wprawdzie karty na nim rozdają światowi liderzy, jak SAP czy Oracle, ale uważamy, że jest miejsce także dla rodzimych podmiotów pracujących dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Za przykład może służyć Comarch, który parę lat temu zainwestował w CDN i teraz jest czołowym polskim producentem systemów ERP.

Rynek rozwiązań ERP w Polsce jest bardzo rozdrobniony. Dlatego, żeby odgrywać na nim poważną rolę, Comp Rzeszów musi kupić firmę ze ścisłej czołówki.

Mamy wytypowane trzy podmioty, które, naszym zdaniem, wydają się najbardziej interesujące. Ze względu na dobro rozmów, nie mogę ujawnić ich nazw.

Oprócz Comarchu największymi polskimi producentami rozwiązań ERP są giełdowy MacroSoft czy wybierająca się na parkiet Teta. Czy Comp Rzeszów chce kupić którąś z tych spółek?

Nie mogę powiedzieć nic więcej na ten temat.

Czy może Pan oszacować wartość ewentualnej transakcji? Kiedy można się jej spodziewać?

Chcielibyśmy zamknąć całą operację jeszcze w tym roku. Interesuje nas 100-proc. pakiet, bo w dalszej kolejności chcielibyśmy inkorporować podmiot, który kupimy od Compu Rzeszów.

Z Pana zapowiedzi wynika, że grupa Compu Rzeszów w ciągu kilku najbliższych miesięcy może się znacząco powiększyć. Jak zatem będą wyglądały wyniki spółki w 2006 r.?

Grupa znacząco zwiększy przychody i poprawi wynik netto. Na pewno nie będzie to jednak wzrost taki, jak w bieżącym roku. (Obroty w s

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama