Jesteśmy importerem netto w euro. Zatem wzrost wartości tej waluty powoduje ujemne różnice kursowe. Bronimy się przed tym, między innymi zwiększając eksport, który stanowi 27% przychodów. Przewalutowaliśmy wszystkie kredyty na złote oraz rozpoczęliśmy zawieranie transakcji zabezpieczających typu forward. Zwiększamy również udział w zakupach transakcji w złotych.
Skąd bardzo dobre wyniki w I półroczu 2005 r. (65% prognozy na cały rok). Czy chodzi o czynniki powtarzalne?
Przewidywany zysk netto za pierwsze półrocze to 3,2 mln zł. Wynik zawiera zysk operacyjny na poziomie 2,7 mln oraz jednorazowy zysk 0,5 mln z tytułu sprzedaży niewielkiej, zbędnej nieruchomości. Na drugą połowę roku założyliśmy bardzo ostrożną prognozę ze względu na możliwość wzrostu kursu euro.
Na jakiej podstawie zarząd prognozuje w 2006 r. 40-proc. dynamikę przychodów? Jest dwukrotnie większa niż średnia z ostatnich czterech lat.
Chcemy wykorzystać pieniądze z emisji, aby zdecydowanie mocniej zaistnieć na tych rynkach, gdzie mamy stosunkowo małe udziały, a potencjał wzrostu jest bardzo wysoki. Szczególnie interesujący jest rynek chemii motoryzacyjnej wraz z rynkiem masowych płynów eksploatacyjnych.
Po co Variant wybiera się na giełdę, skoro nie potrzebuje tak naprawdę pieniędzy. Rozwija się poprawnie i dynamicznie. Czy czasem nie istnieje jakiś ukryty powód?