Komisja Trójstronna zajęła się wczoraj zaproponowanymi przez rząd wskaźnikami wzrostu wynagrodzeń. Resort finansów chce, aby płace w sferze budżetowej wzrosły w przyszłym roku o 1,5% plus różnica między inflacją w 2004 a 2003 roku (tzw. wskaźnik korygujący). Dla związków zawodowych to za mało. Chcieliby, aby minimalne wynagrodzenia w sferze budżetowej wzrosły o 5%. Z kolei przedstawiciele pracodawców uważają, że podwyżki są zbyt duże i proponują wzrost minimalnych płac o 2%. Ich zdaniem, rząd, zamiast wydawać pieniądze na wyższe płace i zwiększać transfery socjalne, powinien więcej środków przeznaczyć na inwestycje.
- Przedwyborczy klimat nie sprzyja zaostrzeniu dyscypliny finansów publicznych, a rząd obiecuje duże transfery socjalne - powiedział Jeremi Mordasewicz, Ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Co oznacza brak porozumienia w Komisji Trójstronnej?
- Jeżeli porozumienia nie będzie, decyzję podejmie rząd - powiedział Jacek Piechota, minister gospodarki.
Przedmiotem obrad był też wzrost PKB i inflacji. Przypomnijmy, że resort finansów prognozuje, iż przyszłoroczny wzrost gospodarczy ma wynieść 4%, a inflacja (średniorocznie) 1,5%.