Rozmowę z amerykańskim biznesmenem przytacza na pierwszej stronie wczorajsze wydanie brytyjskiego dziennika "Financial Times". W czasie pobytu w Brukseli Scott powiedział, że jego spółka chce inwestować w tym rejonie Europy, co może wzbudzać obawy dużych europejskich firm z tej branży, takich jak Metro, Tesco czy Auchan.

Szef Wal-Marta wymienił Polskę i Węgry, a także Rosję jako kraje, których rynki mogą być w przyszłości atrakcyjne dla jego sieci. Przyznał, że spółka przygotowuje się do tej operacji i na razie nie jest istotne, w którym kraju zainwestuje na początku. Wal-Mart wychodzi z założenia, że przy obecnym rozwoju handlu detalicznego w Europie Środkowej i Wschodniej, bardziej sensowne będzie nabywanie istniejących już sieci niż tworzenie nowych struktur organizacyjnych. Zwłaszcza że inne firmy przystąpiły już do konsolidacji w tych krajach. Na przykład Tesco ma 14% udziałów w węgierskim rynku, na który weszło w 1994 r.

Lee Scott dodał też, że jego firma nadal chce 30% wzrostu przychodów pozyskiwać spoza terenu Stanów Zjednoczonych. W ub.r. sprzedaż Wal-Marta wzrosła o 28 mld USD, z czego 31% wzrostu stanowiły przychody zagraniczne. Z łącznych przychodów wynoszących 235 mld USD w ub.r., z zagranicy pochodziło 21%. Poza Europą amerykańska sieć zamierza rozwijać swoją działalność również w Ameryce Łacińskiej. Interesującym rynkiem zbytu wydają się też dla niej Indie.

"FT"