Akcje France Telecomu cieszyły się wczoraj sporym wzięciem. Po południu kurs rósł prawie o 5%, najbardziej od przeszło dwóch lat. Inwestorów ucieszyła przede wszystkim wiadomość o wysokości dywidendy, jaką koncern wypłaci za ten rok. Wyniesie ona jedno euro na akcję, czyli będzie ponaddwukrotnie wyższa niż poprzednio (48 centów). Rynek oczekiwał wypłaty rzędu 90 centów.
- Najważniejsza wiadomość to podwyżka dywidendy - komentował wczoraj dla agencji Reutera Francois Travaille, analityk domu maklerskiego Dexia Securities. - Większość celów na 2008 r. jest zgodna z przewidywaniami - stwierdził.
A te cele to m.in. zwiększanie przychodów ze sprzedaży o 3-5% co roku (zysk operacyjny ma rosnąć szybciej) oraz oszczędzanie. Łącznie w okresie najbliższych trzech lat oszczędności mają sięgnąć 2 mld euro, głównie dzięki cięciu kosztów - np. w dziale zamówień - oraz dalszej integracji poszczególnych pionów firmy. FT będzie też dalej ograniczać zadłużenie. Pod koniec tego roku wartość zobowiązań ma spaść poniżej 2,5-krotności zysku operacyjnego, a trzy lata później wskaźnik ma być mniejszy od 2.
Nie sprawdziły się spekulacje dotyczące przejścia całej grupy France Telecomu na markę Orange, której używa filia komórkowa koncernu. FT ogłosił, że wkrótce będzie pod nią oferować usługi dostępu do internetu oraz niektóre usługi dla klientów korporacyjnych. Wyraźnie jednak podkreślił, że nazwa grupy pozostanie bez zmian. Na Orange zostanie więc wkrótce przemianowany internetowy dostawca Wanadoo, który oprócz Francji działa też w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Niewykluczone jest też, że "pomarańczowa" marka zastąpi nazwę Neostrada, stosowaną dla usług dostępu do internetu przez TP SA. Przypomnijmy, że na razie do rebrandingu na Orange szykuje się sieć Idea.
Jednym z elementów nowej strategii FT jest także zniesienie limitu, który ograniczał wartość przejęć dokonywanych przez grupę do 500 mln euro. - Musimy być elastyczni. Musimy bardzo serio brać pod uwagę możliwość rozwoju przez wzrost zewnętrzny - tłumaczył analitykom Didier Lombard, prezes francuskiego koncernu. Dodał jednak, że firma nadal będzie bardzo ostrożna z dużymi transakcjami.