Reklama

Wywalczyli sobie pracę

Spośród 427 prac, które napłynęły na konkurs Giełda Praktyk 2005, fundatorzy mogło wybrać tylko kilkanaście. Niektórzy mieli tak duży problem, że ostatecznie przyznawali praktyki nie jednej, lecz dwóm osobom. Mieszko postanowił dać szansę aż pięciu...

Publikacja: 30.06.2005 08:33

Wczoraj przedstawiciele organizatorów konkursu Giełda Praktyk (PARKIETU, Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych i FERK), jego sponsorów oraz fundatorów praktyk wręczyli nagrody w pierwszej edycji naszej akcji.

- Giełda jest naszym nowym przedsięwzięciem, ale myślę, że bardzo udanym. Prawdopodobnie będziemy więc ten konkurs kontynuować - zapowiedział podczas gali Dariusz Jarosz, prezes PARKIET Media. Wtórował mu Piotr Szeliga, wiceprezes GPW: - Cieszymy się, że mogliśmy maczać palce w tym projekcie. Znakomity pomysł. Szczególnie popieramy akcje edukacyjne, a ta stwarza szansę na wydobycie ludzi, którzy nieprzypadkowo pójdą do pewnych firm.

Konkurs od początku pomyślany był jako szansa dla studentów na odbycie wakacyjnych praktyk w spółkach giełdowych i instytucjach rynku kapitałowego. Z drugiej strony - miał zainteresować spółki promowaniem wśród studentów wizerunku atrakcyjnego pracodawcy. I te plany udało się spełnić.

Prace ambitnych

Mimo że uczestnicy mieli niewiele czasu - musieli się zarejestrować do 15 marca tego roku, a gotowe prace nadesłać do 10 kwietnia - w Giełdzie wzięło udział 427 uczestników. Wszyscy przysłali prace na tematy wyznaczone przez fundatorów. A niektóre były prawdziwymi wyzwaniami. W większości dotyczyły one opracowania strategii rozwoju lub rozwiązania konkretnych problemów biznesowych dla wskazanych przez fundatora obszarów działalności jego przedsiębiorstwa. Największym zainteresowaniem wśród studentów cieszyły się zadania przygotowane przez GPW w Warszawie, Bank BPH i Bank Millennium. Dotyczyły one stworzenia programu promocji zachęcającego spółki do wejścia na giełdę, zaproponowania strategii rozwoju strukturyzowanych instrumentów inwestycyjnych w Polsce oraz stworzenia strategii rozwoju produktów bankowych dla studentów.

Reklama
Reklama

Punkty za wiedzę

Wszystkie prace oceniali konsultanci z firmy BDO Polska, współorganizatora konkursu.

Po pięć punktów można było dostać za: trafną analizę i diagnozę stanu aktualnego w obszarze problemowym, wiedzę merytoryczną autora prezentowaną w pracy oraz innowacyjność, pomysłowość lub praktyczność zaproponowanych rozwiązań. Niektórzy z laureatów zdobyli maksymalną liczbę punktów - np. praca Gabrieli Karolczuk, opracowującej temat Budimeksu, została oceniona na 15 punktów z wykrzyknikiem. - Moją pracę oparłam na fikcyjnej spółce KielBud, dla której stworzyłam klasyczny biznesplan. Na koniec zaproponowałam kilka strategii jej rozwoju i wybrałam moim zdaniem najlepszą - tłumaczyła studentka 3 roku SGH w Warszawie. Godne podkreślenia jest jednak to, że szeroką analizę musiała ona zmieścić - podobnie jak pozostali uczestnicy konkursu - w 5 stronach maszynopisu!

Kto się przyłożył - wygrał

Według Adama Niedziółki, dyrektora pionu szkoleń BDO, prace dzieliły się na te, których autorzy potraktowali zadanie jak pracę zaliczeniową. W takich projektach brakowało własnej myśli, pełno za to było skopiowanych opracowań. - Drugą połowę projektów stanowiły jednak te, które rzeczywiście powstawały w pocie czoła, których autorzy przyłożyli się do pracy, wykazali się wiedzą, umiejętnościami, kreatywnością. Zresztą - wiedza nie miała tu takiego znaczenia, jak świeże spojrzenie na problemy - podkreśla A. Niedziółka.

Konsultanci BDO wybrali 60, ich zdaniem, najlepszych projektów, które później przekazano fundatorom. Ci wybierali interesujące ich osoby i zapraszali na rozmowy kwalifikacyjne.

Reklama
Reklama

- Same prace pokazywały, z kim mamy do czynienia. Niektóre osoby wykazywały się bardzo dużą pomysłowością, zaangażowaniem. A my przy okazji poznawaliśmy preferencje naszych klientów - stwierdziła Jadwiga Chabior z Banku Millennium. Praktykę w tej spółce wygrała Valentina Prokowskaya z Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Przed dwoma laty przyjechała z Rosji do ojczyzny swojej rodziny, a pisząc pracę była studentką pierwszego roku! - Przy pisaniu pracy wykształcenie nie było konieczne. Musiałam jednak zebrać materiały, przeprowadziłam m.in. ankiety wśród studentów, badając ich preferencje. Ten konkurs kosztował mnie miesiąc pracy - tłumaczyła Walentina Prokowskaja. Jej i Gabrieli Karolczuk prace zostały wyróżnione przez konsultantów BDO najwyżej. Firma postanowiła więc wyróżnić obie panie dodatkową nagrodą - cyklem szkoleniem o wartości 2 tys. zł.

Dodatkową praktykę ufundował np. Narodowy Bank Polski, któremu uczestnicy konkursu mieli zaproponować strategie rozwoju prestiżowego miesięcznika "Bank i Kredyt". - Zespół naszych ekspertów wręcz domagał się ustanowienia drugiej praktyki, bo uznali, że nie potrafią ocenić, która z dwóch wybranych przez nich prac była lepsza - tłumaczył Filip Wojciechowski, zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej NBP. Podobny problem miał Mieszko. Spółka ufundowała pięć praktyk. - Wybrani przez nas autorzy prac okazali się osobami niezwykle kreatywnie podchodzącymi do stawianych im problemów, a przy tym bardzo komunikatywnymi - stwierdziła Mariola Wawrzyniak, specjalista ds. rekrutacji w Mieszku.

Ośmiu laureatów I etapu konkursu, którzy zakwalifikowali się do rozmów kwalifikacyjnych, ale ostatecznie nie zdobyli praktyki - też nie ma powodów do zmartwienia. Wakacyjne praktyki zaoferował im... PARKIET.

Wszystkie zdjęcia z gali dostępne są na: www.parkiet.com

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama