Człowiek by się pobyczył najchętniej. Słońce, plaża, zimne piwo (bezalkoholowe, oczywiście), kobieta na leżaku, dzieciaki zadowolone... Słowem, sielanka . Tyle że pieniądz nie śpi, licho też spać nie chce, a portfel nie ma wakacji. I warto do niego zajrzeć, choćby i z leżaka. Bo wakacje wakacjami, ale wokół trochę się dzieje. I lepiej, żeby portfel - także portfel funduszy - był gotowy nie tylko na nasz urlop. I tu kłania się dywersyfikacja. Trudne słowo, jak skwitowałby kabaret Mumio. Słowo może i trudne, za to strategia pożyteczna. Na co chciałbym zwrócić uwagę Państwa tym razem...
Kończąca się pierwsza połowa roku na rynku obligacji przyniosła wzrost cen papierów dłużnych, a co za tym idzie - zmniejszenie ich rentowności. W opinii części analityków, ceny obligacji osiągnęły stosunkowo wysoki poziom, co może ograniczyć możliwości dalszego ich wzrostu. Mimo widocznego osłabienia tempa rozwoju gospodarki polskiej i światowej, część spółek - dzięki wcześniejszej restrukturyzacji - osiąga i ma szansę wypracowywać satysfakcjonujące zyski, których efektem powinna być wypłata dywidend i wzrost kursu akcji. Ale ponieważ rynki już w poprzednich miesiącach tego roku osiągnęły stosunkowo satysfakcjonujące stopy zwrotu, to zwiększyło się ryzyko, iż wiele spółek wycenionych jest optymalnie, co zmniejsza potencjał dalszego wzrostu. Stąd bez rzetelnej selekcji się nie obejdzie.
Poziom ryzyka na rynkach akcji zwiększa także sytuacja na rynku ropy naftowej. Nominalnie rekordowo wysokie ceny "nafty" mogą podwyższyć koszty działania firm i ograniczyć popyt. To zaś może odbić się zarówno na wynikach (i kursach) wielu spółek, jak i na ogólnej koniunkturze gospodarczej. Kapitalne znaczenie ma też aspekt inflacyjny - ropa i paliwa to - w przypadku rosnących i wysokich cen - nośnik nie tylko energii, ale i... inflacji. Zagrożenia inflacyjne mogą stać się realne w wypadku dłuższego utrzymywania się rekordowo wysokich cen ropy naftowej i zwiększania popytu.
Można więc przyjąć, że w najbliższych miesiącach optymalną strategią dla inwestorów nie tolerujących zbyt wysokiego ryzyka jest dywersyfikacja portfela funduszy. Można np. zdecydować, iż większa część portfela zainwestowana będzie w fundusze instrumentów rynku pieniężnego i obligacji, a pozostałe pieniądze - w fundusze z "domieszką" akcji, takie jak np. fundusz dynamicznej ochrony kapitału, w zależności od stopnia tolerancji ryzyka przez poszczególnych inwestorów, z uwzględnieniem ich indywidualnego horyzontu czasowego inwestycji.
Przy obecnym poziomie ryzyka na rynku akcji racjonalne wydaje się uzupełnienie portfela o te fundusze, których polityka inwestycyjna jest z definicji ostrożniejsza niż w przypadku funduszy zrównoważonych (i akcyjnych). Dywersyfikacja ogranicza ryzyko porażki, gdy sytuacja na jednym z rynków jest gorsza. Ta dywersyfikacja portfela nie powinna jednak dotyczyć wyłącznie klas aktywów (także trudne słowo...), ale i geograficznej lokalizacji rynków. O zaletach dywersyfikacji - następnym razem. W każdym razie można szukać dobrych okazji inwestycyjnych na rynku globalnym. Warto wychylić głowę (i portfel) poza Polskę. Nie tylko w ramach wakacyjnych podróży.