Oznacza to, że rosyjska firma, która na przełomie grudnia i stycznia przejęła skonfiskowaną przez państwo, należącą wcześniej do Jukosu, spółkę Jugańsknieftiegaz, w porównaniu z zeszłym rokiem prawie podwoi nakłady inwestycyjne.

Jednak w parze z ogromnymi inwestycjami nie będzie szło - przynajmniej na razie - wyższe wydobycie. Rosnieft zapowiedział, że w tym roku wyprodukuje 75,4 mln ton ropy (1,5 mln baryłek dziennie) - z czego przynajmniej 4 mln ton mają trafić do Chin. Tymczasem wcześniejsze plany zakładały produkcję 78 mln ton surowca. W porównaniu z pierwotnymi założeniami, mniej ropy zostanie wydobyte przez Jugańsknieftiegaz, który odpowiada za ponad dwie trzecie produkcji koncernu. W przeliczeniu na baryłki, z Nieftiejugańska na rynek będzie trafiać 1,04 mln, zamiast 1,08 mln baryłek ropy na dobę.

Plany Rosnieftu zakładają, że w następnej dekadzie firma będzie największym rosyjskim producentem ropy naftowej, z wydobyciem w wysokości 2,4 mln baryłek dziennie. Rząd planuje w połowie przyszłego roku wprowadzić część akcji spółki na giełdę. Na razie jednak potwierdził swoją kontrolę nad nią, ponownie wybierając Igora Sieczyna, bliskiego doradcę prezydenta Władimira Putina, na szefa rady dyrektorów.

Bloomberg, Reuters