Spółka z Brzegu zaoferowała prawie 9 mln akcji, cztery razy więcej niż liczy jej kapitał przed podwyższeniem. Sprzedawała papiery w ramach prawa poboru. Akcjonariusze kupili od ręki, czyli w ramach zapisów podstawowych, 8,85 mln sztuk. Zostało 145,2 tys. Tymczasem zapisy dodatkowe - dotyczące walorów nie objętych na podstawie jednostkowych praw poboru - opiewały na ponad 8 mln akcji. Musiały więc zostać zredukowane o ponad 98%. Zainteresowanie ofertą było spore: zapisy podstawowe złożyły 252 podmioty, a dodatkowe - 80. Tymczasem znakomita większość kapitału Alchemii jest w posiadaniu tylko dwóch osób (Roman Karkosik i Grażyna Karkosik) i dwóch związanych z nimi spółek.
Cena emisyjna nowych akcji wynosiła 3 zł. Wczoraj kurs przedsiębiorstwa nie zmienił się i wyniósł 15 zł. Wpływy z emisji sięgają 27 mln zł. Gotówki do kasy spółki wpłynie jednak znacznie mniej. Chodzi o to, że udziałowcy mogli płacić za papiery wierzytelnościami w stosunku do Alchemii. Dlatego firma zmieniła cele emisji, informując, że restrukturyzacja kapitałowa pochłonie około 12 mln zł. O tyle więc powinny spaść zobowiązania przedsiębiorstwa. Na rozwój działalności związanej z recyklingiem i przetwórstwem tworzyw sztucznych pójdzie ponad 7 mln zł. Inwestycje w obrót paliwami ciekłymi pochłoną 7,6 mln zł. Planowana ekspansja w sektorze hutniczym ma być finansowana z innych źródeł.
Koszty publicznej oferty Alchemii wyniosły zaledwie 130 tys. zł (0,48% wpływów). W przeliczeniu na jedną nową akcję daje to jedynie 0,014 zł.