We wtorek CBoT podał, że otrzymał "niepotwierdzone i niewiążące zapytanie w sprawie połączenia swojego biznesu" z innym podmiotem. Giełda, druga pod względem obrotów na amerykańskim rynku terminowym, więcej szczegółów nie ujawniła, a zastrzegła tylko, że rozważy propozycję w ramach szerszej analizy.
Zainteresowanie chicagowską instytucją jest jak najbardziej uzasadnione. Niedawno giełda przekształciła się z instytucji non-profit w spółkę akcyjną, co otworzyło jej drogę do wypuszczenia akcji na rynek publiczny. W notowaniach w Nowym Jorku może zadebiutować nawet w przyszłym miesiącu. Jednak do debiutu może w ogóle nie dojść, bo w wyniku przekształceń CBoT stał się też atrakcyjnym kandydatem do przejęcia.
Zdaniem mediów, chrapkę na CBoT ma jego lokalny, większy rywal - Chicago Mercantile Exchange. Powołując się na anonimowych informatorów, o złożeniu oferty przez CME doniosły m.in. "Financial Times" i agencja Reutera. W reakcji na te informacje notowania CME na giełdzie w Nowym Jorku w środę i czwartek poszybowały w górę, łącznie prawie o jedną piątą.
Ale nie tylko scenariusz z ofertą CME jest możliwy. W Londynie spekuluje się, że amerykański przyczółek chce zdobyć giełdowy alians Euronext, do którego należy zlokalizowana w brytyjskiej stolicy giełda derywatów Euronext.Liffe. - Krążą spekulacje, że Euronext.Liffe może być zainteresowana przejęciem CBoT - powiedział Richard Grossman, dyrektor londyńskiego domu maklerskiego Redmayne Bentley Stockbrokers. - Kto wie, czy to prawda, ale na pewno to powód, dla którego tak drożeją papiery Euronextu - dodał. W czwartek akcje firmy, która oprócz Liffe zarządza giełdami papierów wartościowych m.in. w Paryżu i Amsterdamie, odnotowały wzrost o 4,6%, najsilniejszy od lutego.
Przejęcie CBoT przez któregoś z rywali mocno zmieniłoby krajobraz na rynku giełd kontraktów terminowych. Obecnie liderem pod względem obrotów jest niemiecko-szwajcarski rynek Eurex, ale w przypadku przyłączenia CBoT do CME, czy też do Euronext.Liffe, straciłby palmę pierwszeństwa.