Razem z rozwojem rynku funduszy hedgingowych mnożą się pytania o mechanizmy jego działania i zasadność ingerencji w te mechanizmy organów nadzoru. Znacznego natężenia dyskusja nabrała w Stanach latem ubiegłego roku. Poza przedstawicielami samej branży, temat szczególnie zaabsorbował szefa rezerwy federalnej Alana Greenspana i przewodniczącego amerykańskiej SEC Williama Donaldsona, których głosy w tej sprawie bardzo często można było usłyszeć w mediach. Podczas gdy Donaldson podkreślał konieczność regulacji, Greenspan zdecydowanie opowiadał się przeciw. W październiku amerykański organ nadzoru giełd podjął decyzję o nałożeniu na branżę obowiązku rejestracji. Przymusowa rejestracja w SEC ma objąć tych doradców, którzy mają co najmniej piętnastu inwestorów i zarządzają aktywami wartymi przynajmniej 25 mln USD, a wymagany przez nich okres zamrożenia wkładu inwestora jest krótszy niż dwa lata. Przepis zacznie obowiązywać od lutego 2006 roku.
Rejestracja przeciw małym firmom
Rozumowanie, które stało za decyzją SEC, przedstawiało się następująco: branża funduszy hedgingowych rośnie w niekontrolowanym tempie. Fundusze nie mają obowiązku rejestracji i w konsekwencji nie podlegają takiej kontroli, jak zwykłe fundusze inwestycyjne. W szczególności, nie podlegają obowiązkom informacyjnym, tj. nie udostępniają szczegółowych danych finansowych, historii doradcy inwestycyjnego etc. To sprawia, że branża jest niewystarczająco przejrzysta. Stąd jest już tylko krok do wniosku o możliwości nadużyć, defraudowania pieniędzy, stosowania nieczystych reguł gry i - ostatecznie - działania na szkodę inwestorów. Często przytaczanym przykładem na rzecz wprowadzenia obowiązku rejestracji był przypadek LTCM, funduszu hedgingowego, który zbankrutował w 1998 roku, tracąc 4 mld USD. Według SEC, rejestracja działalności, oznaczająca poddanie się kontroli komisji, doprowadzi do zwiększenia przejrzystości branży. Rejestracja miałaby też pozwolić na śledzenie rozwoju rynku - komisja uzyskałaby wiarygodne statystyki dotyczące liczby funduszy, aktywów pod zarządem, realizowanych strategii itp.
Zagrożenie dla branży
Rynek skrytykował nowy przepis. Z petycjami przeciwko przymusowemu rejestrowaniu doradców funduszy wystąpiła AIMA, stowarzyszenie zarządzających inwestycjami alternatywnymi. Przeciw regulacji opowiedziały się również m.in. Amerykańska Izba Handlowa i Managed Fund Association. Na stronie internetowej SEC, uruchomionej specjalnie w celu sprowokowania publicznej debaty o rejestracji, pojawiły się dziesiątki komentarzy - za i przeciw - pochodzących od uczestników branży, inwestorów i organizacji.