W ujęciu tygodniowym długi biały korpus zdecydowanie wykluczył możliwość pojawienia się spadającej gwiazdy. Najwyraźniej tym razem rację miał MACD, który już wcześniej zachęcał do otwierania długich pozycji. Sytuacja na wykresie tygodniowym jawi się jako wstęp do ataku na najsilniejszy opór związany z formacją zasłony ciemnej chmury z początku marca. Siedmiomiesięczny RGR wydaje się na dobre odchodzić do lamusa.

Jeszcze przed sesją zasłona ciemnej chmury funkcjonowała w charakterze oporu również na wykresie dziennym. Sama bliskość lokalnego czerwcowego szczytu także generowała wiele wątpliwości. Oprócz ww. największym wrogiem długich pozycji była wewnętrzna linia trendu wzrostowego, z którą pochodna musiała się zmierzyć na poniedziałkowym otwarciu. Znając historię 1,5-miesięcznej fali wzrostowej wiemy, że cała ona posiłkowała się emocjami graczy - głównie strachem i nieufnością. W tym kontekście każde zagrożenie działało do tej pory paradoksalnie na korzyść długich pozycji, co doskonale widać na wykresie bazy, która od kilku dni wzrastała wraz ze zbliżaniem się kontraktu do kluczowych oporów. W poniedziałek "tradycji" stało się zadość i w momencie gdy nagromadzenie barier było największe, popyt przystąpił do działania i zaatakował, łamiąc wzmiankowane ograniczenia. Zamknięcie dnia uplasowane na poziomie 2076 pkt oznacza, że najważniejszy opór w postaci "zasłony" przestał istnieć. Wykres dotarł jednak na skraj wstęgi Bollingera i dzieli go zaledwie 5 pkt. od podszczytowej luki z 25 lutego. Czy byki pójdą za ciosem i rozpoczną dziś atak na szczyt?

To całkiem prawdopodobne, rosnący ponownie ADX i MACD, przyspieszający zwyżkę po bardzo sugestywnym odbiciu od średniej, sprzyjają kupującym. Wskaźniki szybkie również nie przeszkadzają.