ARP, która prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami w sprawie sprzedaży 47% akcji Jelfy (ARP ma 26,11%, PZU - 16,68%, a SP - 4,21%), nie poinformowała, skąd takie opóźnienie. Wiadomo jednak, że do 30 czerwca - kiedy upływał termin poprzedniego porozumienia - nowego zawrzeć się nie udało.

Prawdopodobnie w negocjacjach nie chodzi o gwarancje zatrudnienia. Związki zawodowe, które wymogły na inwestorach rozmowy w tej sprawie, są zadowolone z zapewnień potencjalnych kupców. Problemem może być cena. Pierwotnie ARP twierdziła, że jest gotowa sprzedać 47% akcji Jelfy za co najmniej 224 mln zł (70 zł za akcję, przy kursie giełdowym 58 zł). Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że inwestorzy dają mniej. Innym problemem mogą być warunki stawiane przez sprzedających - PZU chce np. zbyć swoje akcje tylko w drodze publicznego wezwania.

Wiadomo, że wśród negocjujących inwestorów jest łotewski Grindeks (najchętniej widziany przez związki zawodowe), litewski Sanitas i fundusz Enterprise Investors. Zainteresowane są również brytyjski Advent i hinduski Glenmark. - Chcielibyśmy, żeby do Jelfy wszedł inwestor branżowy - podkreśla Sławomir Kryszkowski, prezes Jelfy.