Wtorkowa sesja na rynku terminowym zapowiadała się dość interesująco. Kontrakty przez ostatnie kilka dni wzrosły o ponad 80 pkt, co spowodowało znaczne wykupienie rynku w krótkoterminowej perspektywie i tym samym wzrost zagrożenia korektą. Notowania, pomimo stabilnego otwarcia, rzeczywiście ruszyły w dół, znosząc praktycznie cały ruch z poprzedniej sesji. Wskazuje to przede wszystkim na sporą nerwowość graczy i chęć realizacji zysków, ale nie przesądza wcale o koniunkturze w końcówce tygodnia.

Fala wzrostowa rozpoczęta na początku maja wydaje się bardzo silna. Rynek praktycznie bez korekty wzrósł o 250 pkt, po czym po zaledwie trzydniowym spadku, który zatrzymał się na pierwszym wsparciu znajdującym się na poziomie 1990 pkt., bardzo szybko ruszył w górę. Potencjał rynku wydaje się duży, jednak istotne bariery podażowe, do których dotarły kontrakty mogą chwilowo ostudzić zapał kupujących. Pierwsza znajduje się już na poziomie 2090 pkt - jej pokonanie doprowadzi wykres kontynuacyjny do szczytów tegorocznej hossy na poziomie 2126 pkt. Mimo dużej determinacji popytu trudno przypuszczać, aby historyczne szczyty zostały przebite, bez choćby krótkiej konsolidacji. Niewątpliwie nastroje zdecydowanie popsuła wtorkowa przecena, która atak na szczyty powinna oddalić nieco w czasie. Jednak na razie zagrożenia dla średnioterminowego trendu nie ma. Dopiero zejście poniżej 2000 pkt, może być początkiem fali korekcyjnej.

Wskaźniki techniczne wyraźnie potwierdzają trend wzrostowy. ADX znajduje się powyżej poziomu 30 pkt, natomiast szybkie oscylatory po niewielkiej korekcie ruszyły ponownie w kierunku stref wykupienia rynku.