- Jeszcze w lipcu zakończymy prace nad projektami ustaw reformujących PKP - zapowiedział wczoraj Grzegorz Mędza, wiceminister infrastruktury ds. kolei. Chodzi m.in. o nowelę przepisów o komercjalizacji i prywatyzacji PKP. Najnowszy program rządowy z lutego br. zakłada scalenie spółek kolejowych w grupy kapitałowe (infrastrukturalną, przewozów towarowych i pasażerskich) oraz likwidację samego PKP. Na jej miejsce ma być powołany Fundusz Mienia Kolejowego. Część udziałów spółek podlegających dokapitalizowaniu i restrukturyzacji miało być sprzedanych. Na razie, nic z tego nie wyszło. Ten Sejm stosownych zmian ustawowych nie zdąży już zatwierdzić.
Resort infrastruktury chciał co prawda przesłać projekty do parlamentu dużo wcześniej. Tyle jednak, że prace nad nimi utknęły na poziomie konsultacji międzyresortowych. Np. Ministerstwo Finansów obawiało się, czy FMK, następca spółki matki PKP, spłaci wszystkie zobowiązania. MF poręcza już 2,49 mld zł obligacji wyemitowanych przez kolej i niemal 475 mln euro kolejowych kredytów.
Teraz Ministerstwo Infrastruktury walczy z resortem finansów o to, aby jak najwięcej postulatów środowiska kolejowego znalazło się w przyszłorocznym projekcie budżetu. Chodzi m.in. o to, aby środki na inwestycje znalazły się bezpośrednio w budżecie ministra infrastruktury, a nie, jak teraz - w rezerwie celowej na wydatki związane z Unią Europejską i nakładami na kolej.
Oprócz tego, resort zabiega o poparcie dla własnego pomysłu przeznaczenia części wpływów z akcyzy paliwowej kierowanych teraz na remont dróg krajowych (12% wszystkich przychodów z podatku) na inwestycje na kolei. - Mamy nadzieję, że reformę tę uda się uwzględnić w ustawach okołobudżetowych na przyszły rok - mówi G. Mędza.