W czwartek w zamachach bombowych w Londynie zginęło ponad 50 osób, ale inwestorzy wydają się być przekonani, że ataki nie będą miały wpływu na kondycję globalnej gospodarki. Europejskie giełdy gwałtownie rosły w piątek, a londyński indeks FTSE 100 powrócił do poziomu sprzed wybuchów.
"Widać, że inwestorzy mają sporą ochotę kupować akcje. Sądzę, że indeks WIG20 może wzrosnąć nawet do 2150-2250 punktów" - powiedział Smoliński. W piątek dużym zainteresowaniem graczy cieszyły się zwłaszcza akcje Lotosu. W opinii inwestorów, do zwyżki kursu przyczyniły się zapewnienia szefa paliwowego koncernu, iż w tym roku uda się wykonać tegoroczną prognozę, która zakłada wypracowanie zysku netto na poziomie 404 milionów złotych według międzynarodowych standardów rachunkowości. "Wielu inwestorów ostatnio omijało Lotos. Taka sytuacja na dłuższą metę nie może się utrzymać. Zwłaszcza, że PKN Orlen ostatnio mocno szedł do góry. Kurs Lotosu, któremu również sprzyjają wysokie ceny ropy, doszlusowuje do swojego większego konkurenta" - powiedział zarządzający w jednym z czołowych OFE.
"Poza tym zapewnienie prezesa, że uda mu się wykonać prognozę wyników na ten rok, oddaliło obawy, że remonty negatywnie wpłyną na wyniki I półrocza" - dodał. Zainteresowaniem graczy cieszył się również konkurent Lotosu - PKN Orlen. Po zapoznaniu się z opublikowanymi wczoraj szczegółami programu redukcji kosztów, który do 2009 roku ma przynieść oszczędności na poziomie 1,2 miliarda złotych, inwestorzy przystąpili dziś do kupowania akcji.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))