Wrześniowe kontrakty otworzyły się 20 pkt. luką, a później było już tylko lepiej. Na rynku już nie było śladu obaw związanych z wczorajszymi zamachami w Londynie. Ale dlaczego rodzimi gracze mieli się bać skoro londyńska giełda tak prężnie odrabiała straty? W ogóle strachu dziś na rynku było mało, zważywszy że wysokie, bo utrzymujące się blisko rekordowych poziomów ceny ropy naftowej, stały się pretekstem do wzrostu spółek paliwowych.
Na wykresie dziennym FW20U5 została wyrysowana biała świeczka. Razem z długim dolnym cieniem czwartkowej świecy oraz zamkniętą, również czwartkową luką bessy, tworzy ona układ, który w poniedziałek będzie zachęcał do dalszych wzrostów. Aktualnie najbliższym oporem jest szczyt z 4 lipca br. na 2076 pkt. Jednak presja podażowa może być odczuwana już nieco niżej, ze względu na formację objęcia bessy sprzed trzech dni.
Warto zwrócić uwagę, że na poziomach 2076 i 2104 pkt. (lipcowy i lutowy szczyt) znajdują się istotne opory. Dodając do tego wstępne sygnały sprzedaży na dziennych wskaźnikach i utrzymujące się wykupienie rynku, dalsze wzrosty stoją pod znakiem zapytania.
Niedźwiedzie niepokoić może pesymizm Wigomentru (wśród ankietowanych 26% oczekuje wzrostu, a aż 58% spadków w przyszłym tygodniu) i, który ponownie sprawdza się jako antywskaźnik. W tej sytuacji, dopóki podaż w sposób wyraźny nie zaznaczy swej obecności, jak chociażby przez spadek poniżej 38,2% zniesienia ostatnich wzrostów (1975 pkt.), dopóty należy zakładać, że trend wzrostowy będzie kontynuowany. Tym bardziej, że podaż nie dysponuje żadnymi argumentami za spadkami na wykresie tygodniowym.