Piątkowa sesja przyniosła umocnienie złotego do dolara i do euro. W piątek zyskały również waluty rynków wschodzących, w szczególności brazylijski real, z którym złoty bywa okresowo mocno skorelowany. Świadczy to tym, że zamachy terrorystyczne w Londynie nie spowodowały wzrostu awersji do ryzyka.
Zakończenie wyprzedaży walut krajów wschodzących jest pozytywnym sygnałem dla złotego, który ostatnio "chodził" za rynkami wschodzącymi. W najbliższych dniach wsparciem dla złotego będą również prawdopodobne dobre wtorkowe dane o bilansie płatniczym. Z drugiej strony, czwartkowe dane o inflacji mogą złotemu zarówno pomóc, jak i zaszkodzić. W tym przypadku wiele zależy od tego, jak zareaguje rynek obligacji. Moim zdaniem, jest jeszcze miejsce do dalszych spadków rentowności. Jeśli pojawi się popyt z zagranicy, może to być czynnikiem wspierającym złotego, chociaż trzeba pamiętać o tym, że inwestorzy zagraniczni coraz częściej finansują pozycje, pożyczając naszą walutę. Biorąc pod uwagę te czynniki, dalsza wyprzedaż złotego wydaje się mało prawdopodobna w najbliższym czasie. Raczej naszą walutę czeka okres konsolidacji.