Ubezpieczenia zdrowotne uznawane są za bardzo perspektywiczny segment. Problem w tym, choć wartość potencjalnego rynku szacuje się nawet na ok. 3-4 mld zł rocznie, ubezpieczycielom z wielkim mozołem udaje się pozyskiwać klientów. Powód? Konkurencja firm sprzedających abonamenty medyczne, a także brak rozwiązań prawnych, które regulowały zakres usług dostępnych w ramach "bezpłatnej" (idzie na to 8,5% naszych zarobków) publicznej opieki zdrowotnej.

Życiowe przyspieszenie

W Polsce takie ubezpieczenia mogą sprzedawać zarówno towarzystwa majątkowe, jak i życiowe. Drugie z nich, jak wynika z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, mają silniejszą pozycję. Firmy te sprzedają polisy chorobowe najczęściej jako opcję do podstawowych polis na życie. Z roku na rok radzą sobie coraz lepiej. Rośnie liczba zawieranych kontraktów, a jeszcze szybciej przychody ze składek. A trzeba dodać, że wzrost jest zazwyczaj dwucyfrowy. Co ważniejsze, wyższa dynamika występuje w segmencie indywidualnym, który uznawany jest za bardziej perspektywiczny. Ale choć ubezpieczyciele zawarli w I kwartale blisko 308 tys. takich umów, nie można powiedzieć, że zbierają z tego tytułu ogromne kokosy. Łączny przypis składki od klientów indywidualnych wyniósł 7,6 mln zł (o 43,3% więcej niż rok wcześniej). Ubezpieczenia grupowe dały 45,9 mln zł.

Majątkowa stagnacja

Ale ubezpieczycielom majątkowym także zaczęło się wieść nieco lepiej. Po ubiegłorocznym niewielkim spadku przychodów, w tym roku, głównie dzięki nowym kontraktom z przedsiębiorstwami, zaczynają wychodzić na prostą (dotknął ich kryzys, po tym, jak część turystów przestała wykupywać polisy przy wyjazdach zagranicznych po wstąpieniu Polski do Unii). W I kwartale br. przypis składki z ubezpieczeń chorobowych zwiększył się o 8,2%, do 34,5 mln zł, zaś polis wypadku przy pracy i choroby zawodowej - o 40,7%, do 13,2 mln zł. Nadal jednak spada zainteresowanie takim rodza jem polis chorobowych ze strony klientów indywidualnych, którzy zapewniają gros przychodów ze sprzedaży. Mimo tych trudności, lista towarzystw, które mają w ofercie takie produkty, jest coraz dłuższa (w ostatnim czasie przybyło STU Ergo Hestia). Inna sprawa, że nie znalazło się na niej, mimo wcześniejszych zapowiedzi, Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń. Od czerwca ubezpieczyciel planował wprowadzenie wspólnego produktu wraz z siecią poliklinik Enel-Med. Zrezygnował, bo nie doczekał się przepisów regulujących kwestię gwarantowanego koszyka usług.