W maju bilans płatniczy Polski niespodziewanie zamknął się deficytem wynoszącym aż 724 mln euro - podał wczoraj NBP. To najgorszy wynik od lipca ub.r. Ekonomiści są zaskoczeni. Z ankiety przeprowadzonej przez PARKIET wynikało, że powinniśmy mieć nadwyżkę w kwocie 81 milionów.
Według NBP, ujemne saldo to m.in. efekt wypłaty dywidendy przez polskie spółki zagranicznym inwestorom. W maju otrzymali oni ponad pół miliarda euro. Kolejne 158 mln euro dostali zagraniczni posiadacze polskich obligacji skarbowych.
Niekorzystny dla Polski jest też bilans obrotów handlowych. W maju eksport wyniósł niespełna 5,9 mld euro, a import blisko 6,3 miliarda. Daje to deficyt na poziomie 386 mln euro. Ekonomiści spodziewali się ujemnego wyniku, ale w kwocie 62 milionów. Eksport był prawie o 10% większy niż w maju 2004 r., ale o tyle samo zmalał w stosunku do kwietnia.
Dodatnie saldo mieliśmy natomiast w rozliczeniach z Unią Europejską. Sektor rządowy otrzymał w maju 191 mln euro, a do budżetu UE wpłaciliśmy 143 mln euro. Daje to 48 milionów nadwyżki.
Inwestycje portfelowe zagranicznych podmiotów w Polsce wyniosły w maju 3,2 mld euro. To efekt zakupu polskich obligacji skarbowych na kwotę 3,22 mld euro i niewielkiego odpływu kapitału (21 milionów) z polskiego rynku akcji.