Ustawy, rozporządzenia, przepisy, regulaminy, kodeksy dobrych praktyk. Jednym słowem - regulacje. Między innymi są po to, żeby nas chronić przed nierzetelnymi firmami i nieuczciwymi ludźmi. Ale działają też w drugą stronę - pozwalają chełpić się mianem nieskazitelnych tym, którzy na to nie zasługują.
Ten tekst miał wyglądać inaczej. Miał nawet tytuł, w którym padała nazwa firmy, o której za chwilę napiszę. Ale badania czytelnictwa dowodzą (podobno), że Państwo przeglądacie tylko tytuł i lead, czyli te kilka zdań, które wprowadzają do materiału. Później przechodzicie do następnego tekstu. Gdybym komentarz rozpoczął tak jak początkowo planowałem, owa firma mogłaby dostać kolejny, niezasłużony plus.
Dlatego z ujawnieniem jej nazwy poczekam do końca. Chyba że ktoś z Państwa już wcześniej zgadnie, o kim piszę. To firma o dużej kapitalizacji i dużej płynności obrotu. Ten opis nie jest może zbyt precyzyjny, ale na pewno zawęża pole poszukiwań. Idźmy więc dalej. Firma stosuje najwyższe standardy przejrzystości i otwartości informacyjnej. Spółka przynajmniej dwa razy do roku organizuje spotkania z inwestorami i analitykami, przekazuje raporty bieżące i okresowe także w języku angielskim. Dodatkowo publikuje je na swoich stronach internetowych. Przestrzega wszystkich przyjętych przez zarząd i radę GPW zasad ładu korporacyjnego, publikuje kalendarz wydarzeń korporacyjnych oraz ma zawartą umowę z animatorem, co poprawia płynność obrotu. Wiem, wiem. Nazwę spółki mają Państwo już na końcu języka.
Teraz napiszą kilka zdań o ostatnich zdarzeniach z życia firmy. Jeśli w dalszym ciągu Państwo nie zgadniecie, na koniec podam jej nazwę. Ostatnio w PARKIECIE ukazały się publikacje dotyczące działań podejmowanych przez owo przedsiębiorstwo w spółkach zależnych. Kierownictwo zamojskiej Delii, która do grupy pod przewodnictwem warszawskiej firmy już nie należy, uważa, że z Delii wyprowadzono 25 mln zł. Według menedżerów, stało się to w 1999 roku. Przeciwko działaniom naszej spółki protestują także akcjonariusze mniejszościowi Elektromontażu Warszawa. Twierdzą, że również tutaj doszło do działań na szkodę firmy, w której przedsiębiorstwo ma 65% kapitału. W połowie czerwca spółka przesłała na giełdę oświadczenie, w którym zadeklarowała przestrzegania zasad ładu korporacyjnego, z wyjątkiem zasad nr 14, 18 i 20 (do tych będzie się stosować częściowo).
Dorzucę jeszcze kilka statystycznych faktów. Przed ponad jedenastoma laty akcje tej firmy kosztowały 14 zł. W lipcu 2002 roku już tylko 70 groszy. Po dość spektakularnym wzroście i już mniej spektakularnym, ale za to systematycznym spadku, przed kilkoma tygodniami ponownie znalazły się poniżej 1 zł (gwoli sprawiedliwości dodam, że już są znacznie droższe). Wartość rynkowa firmy to 61 mln zł (stan na 8 lipca 2005 r.), co daje jej 158. miejsce w gronie 244 spółek notowanych na GPW.