Drugi NFI, NFI im. E. Kwiatkowskiego i NFI Progress uzyskały we wtorek zezwolenia Komisji na buy back. Każdy może zgromadzić więcej niż 50% swoich akcji. Wszystkie mają na to czas do 12 stycznia 2006 r. Zapewne wykorzystają zgodę wcześniej. Na 25 lipca są zaplanowane NWZA trzech spółek. Mają upoważnić zarządy do skupu walorów.
- Jeszcze nie dostaliśmy pisma Komisji. Jej zgoda i uchwały WZA mają nam otworzyć drogę do ewentualnego buy backu. To wszystko, co teraz mogę na ten temat powiedzieć - tłumaczy Artur Cąkała, prezes "Kwiatkowskiego" i dyrektor zarządzający CA IB Fund Management.
Nie będą to pierwsze wezwania zrealizowane przez fundusze. Celem ogłoszonych wiosną operacji było rozwiązanie powiązań krzyżowych między NFI oraz zapewnienie możliwości wyjścia z inwestycji drobnym graczom. Cel został osiągnięty. W czerwcu "Kwiatkowski" i Progress ponownie kupowały w wezwaniach własne papiery. Tym razem dały szansę odzyskania części zainwestowanych pieniędzy głównemu udziałowcowi - CA IB Fund Management. Ten z szansy skorzystał. W obu seriach wezwań akcje były przejmowane przez NFI po cenie równej aktywom netto na walor (zgodnie ze stanem na koniec 2004 r.). "Dwójka" oferowała więc 7,32 zł za papier, Progress - 9,46 zł, a "Kwiatkowski" - 15,24 zł. Teraz zapewne cena zostanie ustalona w analogiczny sposób.
Sygnały zapowiadające kolejny buy back pobudziły wzrost notowań wszystkich trzech spółek. Ich kursy zwiększyły się wczoraj o kilka procent, odpowiednio do 7,55 zł, 9,8 zł i 15,3 zł. W przypadku "Dwójki" Progressu, jak i "Kwiatkowskiego" ustanowiły rekord - mimo że skala planowanej teraz operacji i jej warunki nie są jeszcze znane.
Aktualnie NFI mają duże pakiety własnych walorów. Z drugiej strony, WZA wszystkich trzech funduszy podjęły niedawno decyzję o umorzeniu akcji skupionych w wezwaniach. Zezwolenie na przekroczenie progu 50% sprawia jednak, że teoretycznie mogą skupić dowolną liczbę walorów, bez względu na to, czy ogłoszą wezwania przed, czy po rejestracji umorzeń przez sąd.