Reklama

Kurierzy szukają nisz

Przez ostatni rok, po wejściu do Unii Europejskiej, firmy logistyczne korzystały z boomu na przesyłki. Teraz zastanawiają się, jak utrzymać wzrost przychodów. Odpowiedzią może być specjalizacja.

Publikacja: 14.07.2005 08:52

Tak dynamicznego, bo około 25-procentowego wzrostu przychodów w ubiegłym roku nie zaobserwowała praktycznie żadna branża poza sektorem usług kurierskich. Okazuje się, że zarówno firmy, jak i osoby prywatne coraz chętniej nadają paczki. Rekordowy boom na ekspresowe przesyłki można było obserwować w I kwartale 2004 r., jeszcze przed wejściem do Unii Europejskiej. Mimo to wysoka dynamika wolumenu przewiezionych paczek i przychodów ze sprzedaży nie maleje. - Coraz częściej liczy się nie tylko pieniądz, ale i czas. Dzięki temu na nasze usługi jest coraz większy popyt - przyznaje Rafał Dziura, dyrektor marketingu i sprzedaży TNT Express.

Kurierzy wierzą w rozwój handlu elektronicznego, który nakręca popyt na ich usługi. Przyznają jednak, że kondycja branży zależy od tempa rozwoju gospodarki - a to maleje. Dlatego firmy logistyczne wychodzą do klienta z coraz to nowym wachlarzem usług. Nie czekają, aż przysłowiowe "kokosy" przestaną wreszcie spadać. - Firmy, szczególnie duże i średnie, coraz częściej oczekują usług "szytych na miarę" tak, aby mogli efektywnie funkcjonować na rynku w obliczu silnej konkurencji. Ze strony operatora logistycznego, oczekują efektywnego wsparcia, które pomoże rozwijać ich biznes i obniżać koszty - tłumaczy Aleksander Morozowski, prezes DHL Express.

Przede wszystkim

- urządzenia

- Coraz większe znaczenie, oprócz klasycznych usług masowych, ma rozwój usług o tzw. wartości dodanej - dodaje Marek Różycki, prezes Masterlink Express, odpowiedzialny w grupie GeoPost za region Europy Środkowej i Wschodniej. Zdaniem analityków rynku, firmy logistyczne coraz częściej będą szukać nisz, w których zaoferują profilowane, wyspecjalizowane usługi. Masterlink dla przykładu celuje w firmy telekomunikacyjne. Spółka kompleksowo obsługuje już dwóch operatorów GSM, od konfekcjonowania paczek ze sprzętem, aż po dostarczenie przesyłki do ostatecznego odbiorcy. To nie wszystko. - Finalizujemy pomysł, abyśmy to my, jako firma logistyczna, zbierali z rynków zachodnich zepsute telefony komórkowe i przywozili je do naprawy do Polski, gdzie koszt serwisu jest bardzo niski - mówi M. Różycki. Firma już dziś przygotowuje się nawet do wstępnej segregacji aparatów z Niemiec, wypełniania dokumentów gwarancyjnych oraz dostarczania ich do odpowiednich punktów serwisowych. Oprócz tego prezes M. Różycki myśli o serwisowaniu notebooków - przy użyciu podobnego kanału dystrybucji.

Reklama
Reklama

Zbliżoną ścieżkę rozwoju widzi DHL. Firma woli jednak przewozić nowe elektroniczne podzespoły. - Branża hi-tech to naturalny klient dla firm kurierskich. Gwarantujemy bowiem bezpieczny transport i procesy przeładunkowe zabezpieczające przed zniszczeniem drogocennej partii - tłumaczy Tomasz Buraś, wiceprezes ds. operacyjnych spółki.

Ciągły kontakt z klientem

To nie koniec pomysłów. - W Polsce rzadko wykorzystuje się rzeczywisty potencjał kurierów. Tymczasem są to zwykle osoby dobrze wykształcone. Mogą np. dystrybuować różne umowy, zawierane przez call center, a wymagające formalnie podpisu - twierdzi M. Różycki. Na razie negocjacje z jednym z partnerów Masterlink w tej sprawie są na etapie testów. Sprawdzenie identyfikacji, specjalne procedury bankowe - tego wszystkiego firmy kurierskie są gotowe nauczyć swoją kadrę. Inwestycja się opłaca, bo instytucje finansowe coraz częściej wybierają kuriera zamiast poczty. Oprócz tego, globalni kurierzy bardzo się interesują centrami usług w Polsce. Gromadzą one tysiące firmowych dokumentów z różnych stron świata. I jak powiedział nam jeden z przedstawicieli branży kurierskiej - tylko w ich przypadku praca, a więc i zamówienia, nie ustają w niedzielę.

Długie dystanse

Szansą na dalszy rozwój rynku kurierskiego jest również rosnąca popularność ekspresowych przesyłek międzynarodowych. Niektóre firmy szacują, że przychody z tej działalności wzrosną w tym roku nawet o 100-200%. Źródło tego fenomenu jest oczywiste - otwarcie granic. Do tej pory klienci, którym zależało na ekspresowym przesłaniu paczki za granicę, korzystali z transportu lotniczego. Na lądzie czekała na nich przecież żmudna odprawa celna. Dlatego też na kilku przejściach globalne sieci kurierskie rozwinęły przesył lotniczy do perfekcji, inwestując we własną flotę i wykupując huby w portach lotniczych. Sytuacja zmieniła się po akcesji. Teraz przedsiębiorstwa logistyczne wolą kupować duże ciężarówki. Powód? - Po wejściu do Unii okazało się, że czas przejazdu do zachodnich krajów Europy uległ skróceniu o 24-48 godzin. Jeśli dziś firmy kurierskie oferują zintegrowaną sieć połączeń drogowych, po co wybierać samolot, skoro transport drogowy jest dużo tańszy? - wyjaśnia Rafał Dziura, dyrektor marketingu i sprzedaży TNT Express. - Europejski rynek transportowy kieruje sie w stronę szybszych, częstszych oraz mniejszych dostaw "just in time" - dodaje Zbigniew Ptaszyński, dyrektor ds. operacyjnych GLS Poland. Świadomość tę mają wszyscy liczący się kurierzy. Dlatego też jesteśmy świadkami tak wielu promocji międzynarodowych przewozów ekspresowych.

Co ciekawe, kontrastuje to z sytuacją tradycyjnych firm transportowych. Nadal borykają się one z wysokimi kosztami ropy, nowymi opłatami za korzystanie z niemieckich autostrad, a przede wszystkim olbrzymią konkurencją. - Tak naprawdę część stawek nie pokrywa nawet kosztów zmiennych działalności - żali się Małgorzata Skrońska, dyrektor ds. rozliczeń w firmie Pekaes Transport.

Reklama
Reklama

Na razie "klasyczni" przewoźnicy nie skarżą się jeszcze na podkradanie im klienteli przez kurierów. Kto wie, czy nie zaczną... Firmy logistyczne sporo zainwestowały w ostatnim roku w centra przeładunkowe w Polsce. To pozwala im na bardziej sprawne kumulowanie paczek w jeden ciężarowy kontener. A na Zachodzie czeka na nie gotowa infrastruktura spółek matek.

Motoryzacja

budzi zainteresowanie

Szczególnie ważnym segmentem dla kurierów stały się dostawy części do warsztatów samochodowych w trybie "in-night", a więc jeszcze przed otwarciem drzwi. Dzięki temu mechanicy mogą rozpocząć naprawę aut zaraz po przyjściu do pracy. Nierzadko wymaga to specyficznego trybu pozostawiania paczek bez ich awizowania. Sztukę tę do perfekcji opanowało część firm logistycznych, które od początku koncentrowały się na tym segmencie. Przykładem jest np. Cat Polska. Spółka przewozi nie tylko części samochodowe, ale zajmuje się transportem całych pojazdów. Z racji olbrzymiego popytu na części zamienne, wywołanego m.in. rekordowym importem aut używanych z Unii, branżą motoryzacyjną "przekonują" do siebie także liderzy segmentu kurierskiego. Często udaje się im podpisać umowy dotyczące zaopatrzenia sieci autoryzowanych serwisów jednego producenta - tak jak np. DHL z Fordem czy współpraca TNT z Fiatem. Przyciąganiem kontrahentów zajmują się w wielu przypadkach wyspecjalizowane działy obsługi klienta.

A może tekstylia...

Część firm szuka nowej szansy na rynku... odzieżowym. Paradoksalnie, także i tu zaczyna się liczyć czas dostaw. - Sklepy coraz częściej szukają możliwości ograniczenia zapasów. Wobec często zmieniającej się mody - i jeszcze częściej zmieniających się pór roku, możliwość "domówienia" towaru jest kluczowa. Kto trzyma zbyt dużo ubrań w magazynie, traci - argumentuje T. Buraś z DHL. Firmy logistyczne przypominają, że doręczanie paczek z odzieżą nie musi koniecznie spełniać wymogu przesyłki ekspresowej, dlatego też można zaoferować niższą cenę. Z usług kurierów korzystają najwięksi producenci ubrań w Polsce (np. LPP, Redan). Rezygnują w ten sposób z części własnej logistyki.

Reklama
Reklama

...i materiał biologicznyZaskakującą ofertę przedstawił niedawno TNT. Spółka oferuje od czerwca przewóz próbek medycznych, zapewniając jednocześnie wymagane standardy fizyczne. Operator przygotował specjalny format paczek, które zachowują niską temperaturę i chronią przed wstrząsami. Czy to nie za wiele, jak na biedny rynek usług medycznych w Polsce? - Chcemy dotrzeć przede wszystkim do instytucji prowadzących badania kliniczne, i to nie za pieniądze budżetowe, ale za środki sponsorów. O ile nam wiadomo, od początku lat 90. przeprowadzono w Polsce około 1400 badań klinicznych. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, spodziewamy się jeszcze szybszego wzrostu liczby prowadzonych w Polsce badań - odpowiada R. Dziura. Podstawowa usługa tzw. ClinicalExpress ma kosztować około 380 zł (transport na terenie kraju).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama