Tak dynamicznego, bo około 25-procentowego wzrostu przychodów w ubiegłym roku nie zaobserwowała praktycznie żadna branża poza sektorem usług kurierskich. Okazuje się, że zarówno firmy, jak i osoby prywatne coraz chętniej nadają paczki. Rekordowy boom na ekspresowe przesyłki można było obserwować w I kwartale 2004 r., jeszcze przed wejściem do Unii Europejskiej. Mimo to wysoka dynamika wolumenu przewiezionych paczek i przychodów ze sprzedaży nie maleje. - Coraz częściej liczy się nie tylko pieniądz, ale i czas. Dzięki temu na nasze usługi jest coraz większy popyt - przyznaje Rafał Dziura, dyrektor marketingu i sprzedaży TNT Express.
Kurierzy wierzą w rozwój handlu elektronicznego, który nakręca popyt na ich usługi. Przyznają jednak, że kondycja branży zależy od tempa rozwoju gospodarki - a to maleje. Dlatego firmy logistyczne wychodzą do klienta z coraz to nowym wachlarzem usług. Nie czekają, aż przysłowiowe "kokosy" przestaną wreszcie spadać. - Firmy, szczególnie duże i średnie, coraz częściej oczekują usług "szytych na miarę" tak, aby mogli efektywnie funkcjonować na rynku w obliczu silnej konkurencji. Ze strony operatora logistycznego, oczekują efektywnego wsparcia, które pomoże rozwijać ich biznes i obniżać koszty - tłumaczy Aleksander Morozowski, prezes DHL Express.
Przede wszystkim
- urządzenia
- Coraz większe znaczenie, oprócz klasycznych usług masowych, ma rozwój usług o tzw. wartości dodanej - dodaje Marek Różycki, prezes Masterlink Express, odpowiedzialny w grupie GeoPost za region Europy Środkowej i Wschodniej. Zdaniem analityków rynku, firmy logistyczne coraz częściej będą szukać nisz, w których zaoferują profilowane, wyspecjalizowane usługi. Masterlink dla przykładu celuje w firmy telekomunikacyjne. Spółka kompleksowo obsługuje już dwóch operatorów GSM, od konfekcjonowania paczek ze sprzętem, aż po dostarczenie przesyłki do ostatecznego odbiorcy. To nie wszystko. - Finalizujemy pomysł, abyśmy to my, jako firma logistyczna, zbierali z rynków zachodnich zepsute telefony komórkowe i przywozili je do naprawy do Polski, gdzie koszt serwisu jest bardzo niski - mówi M. Różycki. Firma już dziś przygotowuje się nawet do wstępnej segregacji aparatów z Niemiec, wypełniania dokumentów gwarancyjnych oraz dostarczania ich do odpowiednich punktów serwisowych. Oprócz tego prezes M. Różycki myśli o serwisowaniu notebooków - przy użyciu podobnego kanału dystrybucji.