Badacze z George Institute for International Health z uniwersytetu w Sydney przepytali 456 kierowców, leczonych po wypadkach drogowych w szpitalu w Perth, w zachodniej Australii, na okoliczność korzystania przez nich z telefonów komórkowych w czasie prowadzenia pojazdów. Przy pomocy billingów ustalili też, że około jednej trzeciej połączeń w telefonach komórkowych zarejestrowano tuż przed wypadkami. Rozmowa przez telefon komórkowy w ciągu 10 minut poprzedzających wypadek zwiększała jego ryzyko czterokrotnie. Uczeni porównali korzystanie z telefonów w przewidywanej porze wypadku z korzystaniem w tym samym czasie, w tych samych dniach tygodnia przed wypadkami. Raport stwierdza jednoznacznie, że "ryzyko rośnie bez względu na płeć, grupę wiekową i korzystanie lub nie z urządzeń głośnomówiących".

Wprawdzie rozpowszechnianie się tych urządzeń sprawia, że kierowcy rzadziej trzymają w ręku telefon w czasie prowadzenia pojazdu, ale to wcale nie znaczy, że rozmawianie w samochodzie jest bezpieczniejsze. "Przeciwnie, jeśli ta nowa technologia zwiększy częstotliwość korzystania z telefonów w samochodach, to może przyczynić się do wzrostu liczby wypadków" - głosi raport.

Przepisy zabraniają kierowcom korzystania z telefonów komórkowych w Australii, większości krajów Unii Europejskiej, a także w niektórych stanach USA i prowincjach Kanady. Przepisy te skutkują jednak tylko przez kilka miesięcy po wejściu w życie, natomiast nie zmieniają na stałe zachowań kierowców. W Perth 2% kierowców rozmawiało przez telefon w czasie jazdy, a z amerykańskich danych wynika, że ryzykuje w ten sposób 5% prowadzących pojazdy, i to o dowolnej porze dnia.

Bloomberg