Zbieg kilku czynników przyczynił się w czwartek do wzrostu indeksów giełdowych po obu stronach Atlantyku. Uczestnicy rynku przyjęli z zadowoleniem większe niż oczekiwano zyski, które osiągnęło w minionym kwartale kilka czołowych spółek. W USA wyróżnili się pod tym względem producent komputerów i odtwarzaczy cyfrowych Apple oraz dostawca mikroprocesorów Advanced Micro Devices. Ich akcje zdrożały, podobnie jak walory wytwórcy telefonów komórkowych Motorola i wyszukiwarki internetowej Google - tej ostatniej do rekordowego poziomu. Prognozy wzrostu notowań obu spółek podniosły bowiem odpowiednio CS First Boston i Lehman Brothers.
Powodzeniem cieszyły się także papiery europejskich firm technologicznych. Chętnie kupowano akcje STMicroelectronics, która być może przejmie część południowokoreańskiego Hynix Semiconductor, i Infineon - umieszczonego na liście rekomendowanych spółek przez Deutsche Bank. Poza sektorem high-tech lepsze wyniki pobudziły zwyżkę notowań producenta lekarstw Novartis oraz potentata branży piwowarskiej InBev.
Dodatnim zjawiskiem była również stabilizacja, po środowym wzroście, kursu dolara do euro. Zwiększyła ona atrakcyjność akcji europejskich firm eksportujących do USA, szczególnie Philipsa i Daimlera-Chryslera.
Do poprawy ogólnej atmosfery na giełdach przyczyniły się też amerykańskie dane makroekonomiczne, które wykazały znaczny wzrost w czerwcu popytu konsumpcyjnego przy stabilizacji cen detalicznych.
Z innych wydarzeń uwagę zwracała zwyżka notowań europejskich koncernów hutniczych Arcelor, Corus Group i ThyssenKrupp. Była ona reakcją na opinię Merrill Lynch, że wysokie ceny stali powinny zapewnić jej producentom w dłuższym okresie dobre wyniki.