Papiery informatycznej firmy były najlepszą inwestycją na piątkowej sesji. Minihossie towarzyszyły bardzo wysokie, jak na tę spółkę, obroty. Wyniosły prawie 0,9 mln zł. Wolumen wyniósł ponad 280 tys. akcji i był najwyższy od sierpnia 2004 r. Przekroczył pięciokrotnie średni wolumen z ostatnich dwóch tygodni i dziesięciokrotnie - z ostatniego miesiąca.

Józef Jędrzyjczyk, główny akcjonariusz Internet Group, powiedział w piątek, że nie wie, dlaczego inwestorzy nagle rzucili się do kupowania akcji kierowanej przez niego firmy. - W spółce w ostatnich dniach nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby wzmożony popyt na nasze walory - stwierdził. Zapewnił również, że przedsiębiorstwo nie planuje w najbliższych dniach publikacji żadnego komunikatu, który usprawiedliwiałby skokową zmianę notowań. - Nie sądzę, żeby wyjaśnieniem mogła być informacja, że od kilku dni poszerzyliśmy ofertę o telefonię VoIP, w ramach której klient może liczyć na własny numer telefoniczny - mówił.

To jeden z nielicznych na rynku produktów, dzięki którym po podpisaniu umowy klient może przez zwykły telefon stacjonarny (po montażu niewielkiej nakładki) prowadzić rozmowy za pośrednictwem internetu. Zachowuje przy tym "stary" numer telefonu i dodatkowo dostaje "nowy". Osoby, które chcą się z nim skontaktować, mogą dowolnie wybierać jeden z numerów. Rozmowa i tak zostanie połączona na ten sam "stary" aparat. Rozmowy wychodzące są za to automatycznie realizowane w trybie VoIP. Koszt takiego połączenia wynosi zaledwie 0,09 zł za minutę, bez względu na to, czy to jest rozmowa lokalna, międzymiastowa czy międzynarodowa. Roczny abonament płacony Internet Group to zaledwie 30 zł. - Podpisujemy kilkadziesiąt umów abonenckich dziennie. Mam nadzieję, że w krótkim czasie staniemy się jednym z większych operatorów telekomunikacyjnych w Polsce - wskazał J. Jędrzejczyk. Nie chciał rozwinąć tego tematu.