Liczby, jakie przedstawił GE, mogą zaimponować. Kwartalna sprzedaż spółki sięgnęła aż 41,6 mld USD i była o 13% większa niż przed rokiem. Na czysto firma zarobiła 4,6 mld USD (44 centy na jedną akcję) w porównaniu z 3,75 mld USD w II kwartale 2004 r. Rezulaty okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków. W przypadku tej firmy prognozy zwykle się sprawdzają. Biorąc pod uwagę ostatnie sześć raportów kwartalnych, zysk GE okazywał się średnio lepszy tylko o 1,6% od wyniku przewidywanego przez ekspertów.

General Electric dzieli się na 11 podstawowych jednostek, które działają prawie we wszystkich sektorach gospodarki (stąd określenie "Ameryka w pigułce"). O bardzo dobrej sytuacji finansowej firmy najlepiej może świadczyć fakt, że w ostatnim kwartale wszystkie te działy zwiększyły zysk przynajmniej o 10%. Motorem napędowym były jednostka produkująca silniki do samolotów oraz GE Energy i GE Finance. Dobre rezultaty spowodowały, że amerykański potentat podniósł prognozę zysku na akcję w całym bieżącym roku. Ma on wynieść 1,80-1,83 USD, wobec przewidywanych wcześniej 1,78-1,83 USD.

Prezes GE - Jeffrey Immelt, który objął stanowisko we wrześniu 2001 r., od tego czasu dokonał przejęć za ok. 60 mld USD i na tym nie zamierza poprzestać. Głównym kierunkiem ekspansji mają być teraz Chiny i Indie oraz kraje Europy Środkowowschodniej. Jednocześnie prezes planuje sprzedać aktywa za ok. 15 mld USD, głównie z sektora ubezpieczeniowego. Te działania mają pozwolić spółce osiągnąć dwucyfrowy wzrost zysku w skali rocznej. Przez ostatnie trzy lata General Electric wprawdzie regularnie go zwiększał, ale tylko o kilka procent.

Pomimo dobrych wyników za II kwartał piątkową sesję GE zaczął od silnego spadku. Prognozowany przez spółkę zysk na akcję w bieżącym kwartale odbiega bowiem od oczekiwań analityków.