Reklama

Trzynaście

Szkoda, że pan nie wziął mojego numeru trzynaście. Miałby pan szansę zostać prezesem

Publikacja: 19.07.2005 08:18

Idę na spotkanie z prezesem dużej międzynarodowej firmy. Wkraczam do recepcji na ostatnim piętrze budynku klasy A, gdzie prześliczna recepcjonistka, bezbłędnie wymieniając moje nazwisko, zaprasza mnie do ogromnej sali. Czuję się dobrze, siadając na komfortowym fotelu i patrząc na ściany wypełnione produktami firmy. Wierzę w powodzenie zbliżającej się rozmowy handlowej. Jestem dobrze przygotowany.

Zebrałem informacje o prezesie firmy, z którym spotkam się pierwszy raz. Badałem grunt i wiem, że moja oferta trafi w jego potrzeby. Nawet kilkuminutowe spóźnienie klienta nie wpływa na moją wiarę. Wkrótce prześliczna recepcjonistka wprowadza nowego petenta. Na pierwszy rzut oka poznaję, że to jest kandydat, na drugi rzut oka, kandydat na stanowisko przedstawiciela handlowego. Ma świeże, wypucowane buty, nerwowo szuka swojego wizytownika, który włożył w kieszeń koszuli. Patrzy na jedyną pustą ścianę z wielkim skupieniem, jakby chciał opanować odpowiedzi na niezbędne pytania rozmowy kwalifikacyjnej. Jest gorąco, pocą mu się ręce, a na kołnierzyku zawiesza identyfikator: "centrum biznesowe, ul...., gość/wizytator nr 147". Litując się nad jego wyglądem, zaczynam nawet wątpić w siebie. Sięgam po swój identyfikator: jest to nr 013. O, nie! Co za pech! Widzę, jak ze złośliwym uśmiechem ochroniarz dał mi identyfikator, który szybko wziąłem, aby złapać jeszcze otwartą windę i zdążyć punktualnie na umówioną godzinę. Gdybym się tak nie spieszył, mógłbym zauważyć, że dostałem zły numer.

Prezes cały czas się spóźnia, a ja zaczynam się zastanawiać, czy spotkanie ze mną traktuje poważnie. Prześliczna recepcjonistka zbliża się do foteli, gdzie siedzimy. Może do mnie? Nie, do przedstawiciela handlowego. Pyta:

- Pan do pani X?

- Yyy... Tak.

Reklama
Reklama

Odpowiada kandydat, trzęsąc się. Stąd mam pewność, że pan jest kandydatem, skoro pani X jest rzeczywiście menedżerem ds. rekrutacji. Kiedy recepcjonistka odwraca się, mówiąc "proszę zaczekać" do zagubionego kandydata, postanawiam się zemścić.

- Pan jest kandydatem do pracy?

- Yyy... Tak.

- Widać.

- Widać?

- Proszę zdjąć identyfikator. Będzie się pan czuć swobodniej.

Reklama
Reklama

- A tak? No, rzeczywiście. Dziękuję.

- Jeśli może to panu pomóc.

- Jeszcze raz bardzo dziękuję.

- Mogę także prosić o pomoc?

- ???

- Proszę, żebyśmy zamienili identyfikatory. Mój numer to trzynaście. To szczęśliwa trzynastka.

Reklama
Reklama

- O, nie, nie, nie.

W tym momencie przychodzi asystentka prezesa i przerywa moje negocjacje. Prezes wita mnie z otwartymi rękami. Jego uśmiech mnie uspokaja. Spotkanie przebiega pomyślnie. Na końcu prezes stwierdza:

- Jestem zainteresowany. Kiedy mogę dostać Pańską ofertę?

- Za tydzień. To wystarczy?

- To będzie piątek, trzynastego.

Reklama
Reklama

- O, może lepiej nie.

- Pan jest przesądny?

- Nie, absolutnie nie. Zresztą wyciągnąłem identyfikator numer 13.

- To szczęśliwy numer.

- Skąd pan to wie?

Reklama
Reklama

- Nie wiem, ja w to wierzę. Zaczynałem pracę w tej firmie jako przedstawiciel handlowy, piętnaście lat temu. Rekrutacja była tak zorganizowana, jak nigdy przedtem w Polsce. Było nas ponad sto osób w sali balowej hotelu Marriott. Na koniec dnia zostało nas tylko dwoje. Każdy miał swój numer. Ja miałem trzynaście. Chciałem go wymienić, ale nikt nie chciał. Aż pewna dziewczyna powiedziała mi, że trzynaście to nie jest pechowy numer, ale numer transformacji. Powiedziała także, że tylko od mojego nastawienia, z jakim patrzę na ten numer, zależy to, w jakim stopniu odmienię swój los. Nie miałem nic do stracenia. W głębi mojej duszy uwierzyłem, że to numer szczęśliwej transformacji i zostałem wybrany. Ona też. Zresztą teraz pracuje u nas jako menedżer do spraw rekrutacji.

Wychodząc z budynku jestem pełen entuzjazmu. Dziękuję ochroniarzowi, który mocno się dziwi. Wpadam na kandydata na przedstawiciela handlowego i pytam:

- Już po?

- Niestety, tak.

- Szkoda, że pan nie wziął moje

Reklama
Reklama

Wszystkie zdarzenia opisane w felietonie są fikcyjne.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama