Mirosław Załęski, prezes Betacomu, od 13 do 15 lipca kupił 8857 papierów spółki po średniej cenie 19,54 zł. Ma teraz 236,8 tys. walorów. Dzięki tej transakcji zwiększył udział w głosach z 11,28% do 11,72%. Po podaniu informacji o zakupach prezesa notowania Betacomu przy znacznie wyższych obrotach poszły w górę o 8,78%, osiągając we wtorek 22,3 zł (wczoraj akcje kosztowały 22,2 zł). - Według mnie akcje są niedowartościowane. Kupno papierów uznałem po prostu za dobrą inwestycję - powiedział PARKIETOWI prezes M. Załęski. Czy będzie kupować nadal? - Trudno przewidzieć. To będzie zależeć od ceny akcji - stwierdził.

Betacom, zajmujący się m.in. projektowaniem i wdrażaniem rozwiązań informatycznych oraz integracją systemów komputerowych, chce się skoncentrować przede wszystkim na organicznym rozwoju. - Do tej pory udawało nam się zwiększać sprzedaż średniorocznie o 33% przez ostatnich pięć lat. Chcemy utrzymać takie tempo organicznego wzrostu. Planujemy poprawę wyniku netto - powiedział PAP M. Załęski. W roku obrotowym kończącym się 31 marca firma zarobiła netto prawie 3 mln zł.

Betacom planuje też przejęcie spółek informatycznych. Według prezesa, jest duża szansa na sfinalizowanie transakcji przed zakończeniem tego roku obrotowego, czyli do marca 2006 r. Spółka zainteresowana jest tylko podmiotami o wysokich obrotach, oferującymi rozwiązania o dużej wartości dodanej. Przejęcia będą finansowane ze środków własnych. Betacom nie zamierza emitować akcji. Nie szuka też na razie żadnego inwestora.