Zamachy, lub próby zamachów w Londynie na metro

i autobusy, były wczoraj, obok rewaluacji juana, głównym wydarzeniem na światowych giełdach. Londyński wskaźnik FT-SE 100, który przed pojawieniem się pierwszych informacji o wybuchach rósł o ponad 1%, zakończył dzień wzrostem tylko o 0,12%. Po południu traciły też na wartości indeksy w Paryżu i Frankfurcie. Paniki nie było, ale jeśli ataki będą się powtarzać tak często, na giełdach może być bardzo nerwowo - ostrzegają analitycy.