Minęła kolejna sesja na rynku terminowym, której posiadacze długich pozycji nie mogą zaliczyć do udanych. Mimo iż notowania kontraktów na WIG20 spadły wczoraj tylko o 0,5%, to wymowa całej sesji jest bardzo niekorzystna. Dzień otworzył się na poziomie 2119 pkt i dość szybko kupujący podnieśli kurs do 2127 pkt. Podaż doszła do głosu jeszcze przed startem rynku kasowego i z krótkimi przerwami stan ten utrzymał się do końca dnia. Przy wysokim wolumenie (ponad 27 tys. kontraktów) na wykresie powstała dość wysoka czarna świeca, która wraz z wcześniejszą spadającą gwiazdą nie zachęca do otwierania długich pozycji. Biorąc pod uwagę wykupienie rynku i negatywne dywergencje na wykresach wielu wskaźników, przebieg ostatnich sesji może wręcz motywować do gry na zniżkę. Do tego trzeba jednak podchodzić bardzo ostrożnie. Warto pamiętać o sygnale sprzedaży z 5 lipca. Na wykresie powstała wtedy formacja objęcia bessy, czyli ta sama, która zakończyła trend wzrostowy pod koniec lutego bieżącego roku. Mimo iż towarzyszył jej dość wysoki wolumen i że zanegowany został wcześniejszy sygnał kupna, to, poza paniczną wyprzedażą z 7 lipca, byki pozostały bardzo silne. W ciągu kilku kolejnych sesji podniosły wrześniowe kontrakty na WIG20 o 100 pkt. Argumentem niesprzyjającym niedźwiedziom jest też mocno ujemna baza. Dotychczas zdecydowanie częściej okazywało się, że pesymizm jest nieuzasadniony.

Ostatnie świece lepiej więc traktować jako sygnał ostrzegawczy. Warto przystopować z otwieraniem długich pozycji przynajmniej do chwili, kiedy notowania przełamią krótkoterminowy opór znajdujący się na wysokości 2128 pkt. Z grą na zniżkę natomiast dobrze jest poczekać do przełamania wsparcia znajdującego się tuż poniżej 2180 pkt.