"Rynek dojrzał już do korekty i może ona potrwać kilka sesji. Na razie broni się poziom 2.100 punktów na WIG20, po jego przekroczeniu jest jeszcze potencjał spadkowy rzędu 50-60 punktów, ale wzrosty powinny potem powrócić" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca w ING Investment Management.

Do godziny 15.48 indeks WIG20 zniżkował o 0,8 procent do 2.110,8 punktu, choć w ciągu dnia spadł już do 2.096,6 punktu. "Inwestorzy zagraniczni, którzy generowali ostatnio popyt, na razie się wycofali i przyglądają się z boku. Po wydarzeniach londyńskich ryzyko zakupów przy takich wycenach jest większe niż przed ostatnimi zamachami" - powiedział Marek Przytuła, makler w DM Millennium.

W czwartek w stolicy europejskiego biznesu nastąpiły kolejne zamachy, do których dokonania przyznała się grupa twierdząca, że ma powiązania z al Kaidą. Ataki nastąpiły w dwa tygodnie po tym, jak w zamachach w londyńskim metrze zginęło 56 osób, w tym 4 zamachowców-samobójców.

"Nastroje na rynku pogorszyły się po ostatnich zamachach w Londynie. Negatywnym czynnikiem dla rynków wschodzących może też być rewaluacja juana - analitycy oceniają, że może to oznaczać zwiększenie zainteresowania rynkami azjatyckimi" - dodała Radkowska. Wczoraj Chiny odeszły od sztywnego kursu juana wobec dolara na rzecz koszyka walut i ustaliły kurs referencyjny na 8,11 za dolara wobec wcześniejszych 8,28. Dziś oficjalny chiński dziennik China Daily napisał, że nie będzie dalszej znaczącej rewaluacji juana. Do godziny 15.48 wśród spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 trzy pozostawały bez zmian, a tylko jedna - Softbank - zwyżkowała. Wśród zniżkujących wybijał się dzisiaj nie należący do WIG20 Bank Handlowy, któremu zdaniem obserwatorów rynku zaszkodziło upłynięcie terminu prawa do dywidendy jak i nie najlepsze perspektywy dotyczące wyników.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Marcin Jedliński; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))