Towarzystwo czeka na zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Chcielibyśmy rozpocząć sprzedaż nowego funduszu jesienią - informuje Sebastian Buczek, wiceprezes TFI. Pieniądze uczestników mają być inwestowane w spółki, których udział w WIG nie przekracza 2%. - Oceniamy, że na rynku jest w tej chwili ok. 80-100 firm, które mogą być przedmiotem zainteresowania funduszu - mówi Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI.
Mirosław Panek, szef towarzystwa, zwraca uwagę, że nowy produkt będzie bardziej ryzykowny od "normalnych" funduszy akcyjnych. Wynika to z ograniczonej płynności małych i średnich spółek. Problem pojawia się wtedy, gdy aktywa zaczynają gwałtownie spadać i zarządzający musi szybko sprzedawać akcje (analogiczny problem występuje w przypadku raptownego wzrostu aktywów).
Specjaliści z ING wierzą jednak, że inwestycje w małe i średnie spółki mogą dać ponadprzeciętne zyski. W ciągu ostatniego roku, licząc do końca czerwca, WIG20 zyskał bowiem 18,6%, a MIDWIG tylko 4,8%. - Inwestorzy wyraźnie preferowali w tym okresie duże spółki. Małe i średnie są niedowartościowane - przekonuje S. Buczek.
Podobnie sądzi Paweł Borys, zarządzający DWS TOP 25 Małych Spółek (fundusz inwestuje w firmy o kapitalizacji wynoszącej od ok. 20 mln do ok. 2 mld zł). - Mamy teraz dobry moment do rozpoczęcia inwestycji w tym segmencie. Po pierwsze, są szanse na odbicie gospodarki w II półroczu. Już zaczęła rosnąć produkcja przemysłowa. Po drugie, po ostatnim spadku rentowności obligacji są szanse na ustabilizowanie kursu złotego w okolicach 4,2-4,3 zł za euro. A to dobra wiadomość dla eksporterów. W segmencie firm małych i średnich firm ok. 50-60% to podmioty wystawione na wahania kursowe - twierdzi P. Borys.
DWS TOP 25 Małych Spółek w ostatnich 12 miesiącach miał najgorsze wyniki w grupie podmiotów agresywnych (strata 11%, licząc do końca czerwca; najlepszy fundusz zyskał prawie 32%). W lipcu stopy zwrotu uległy jednak poprawie.