Ceny miedzi zakończyły miniony tydzień wzrostem. O 1% zwyżkowały w Londynie, a o 1,7% w Nowym Jorku. Utrzymującą się od końca maja tendencję zwyżkową umocniły w minionym tygodniu dwie informacje. W czwartek uwolnienie chińskiej waluty i w rezultacie umocnienie kursu juana o 2,1% w stosunku do dolara, a w piątek prognoza UBS o nadwyżce popytu nad podażą miedzi. Pewien, aczkolwiek przejściowy wpływ na wzrost cen miedzi w ubiegłym tygodniu miały też doniesienia o strajkach w kopalniach w Arizonie i Zambii.
Wyższy kurs juana zwiększa siłę nabywczą tego pieniądza i w rezultacie może zwiększyć chiński popyt na miedź i inne surowce, bo stały się one teraz relatywnie tańsze. Musi to wpłynąć na ceny surowców, bo w przypadku miedzi Chiny zużywają 19% światowej produkcji.
UBS w opublikowanym w piątek raporcie przewiduje, że tegoroczny popyt na miedź będzie o 100 tysięcy ton większy niż produkcja z kopalni i złomowisk. W rezultacie średnia tegoroczna cena miedzi ma wynieść 1,55 USD za funt w Nowym Jorku, a więc 3417 USD za tonę w Londynie. Zapasy monitorowane przez londyńską giełdę spadły w tym roku o 48% i są najniższe od 31 lat.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek w Londynie o 3 USD (0,1%), do 3398 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3365 USD. Historyczne maksimum cenowe na tym instrumencie osiągnięto w ubiegłą środę i wyniosło ono na zamknięciu 3404 USD.