Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wniosła pozwy przeciwko osobom, które rozesłały fałszywy faks do ponad miliona mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Analityk finansowy miał w nim nakłaniać klienta, "dr. Mitchela," do natychmiastowego kupna akcji pewnej firmy, która miała w najbliższym czasie podrożeć trzykrotnie. Jak wynika z ustaleń komisji, ani analityk, ani "dr Mitchel" nie istnieją. Na dodatek jedno z urządzeń, za pomocą którego rozsyłano fałszywą informację, znajduje się w siedzibie SEC w San Francisco.

Jednym z oskarżonych jest Joshua Yafa, który zachęcał "dr. Mitchela" do kupna papierów spółki AVL Global. Firma zatrudniała go jako doradcę PR, wynagrodzenie zaś wypłacała w akcjach. Yafa wysłał faks wieczorem 15 grudnia 2004 r. Następnego dnia kurs AVL wzrósł o 25%, wolumen obrotu był o 3000% wyższy od przeciętnego. Yafa sprzedał swoje akcje, zarabiając ponad 300 tys. USD.

Drugi oskarżony, Michael O?Brien Pickens, otrzymał faks zaadresowany do "dr. Mitchela". Następnie symbol AVL zastąpił odpowiednikami trzech niewielkich spółek giełdowych, których promocją się zajmował (Data Evolution Holdings, Infinium Labs oraz Soleil Film) i rozesłał zmodyfikowaną wiadomość do kolejnego miliona osób. Kilka dni później kursy tych trzech przedsiębiorstw powędrowały w górę o ponad 100%, a Pickens zarobił ponad 300 tys. dolarów, sprzedając akcje.

Komisja oskarżyła również Serafina Sierre, handlowca z Vision Lab Telecommunications, o pomoc w popełnieniu przestępstwa. Sierra po otrzymaniu oryginalnego faksu do "dr. Mitchela", przesłał go jednemu ze swoich klientów - wspomnianemu wcześniej Michaelowi Pickensowi. Umożliwił w ten sposób sfałszowanie i tak nieprawdziwej informacji.

Władze komisji zapewniają, że ujmą wszystkich, którzy skorzystali na grudniowym zamieszaniu.